Podbeskidzie - Banik 1-0. Nowy napastnik "Górali" pokazał klasę

27.02.2010
Krzysztof Świątek zagrał w Podbeskidziu po raz pierwszy, ale już dał sygnał, że może być sporym wzmocnieniem. Po jego golu gospodarze uporali się z Banikiem Ostrava.
Czesi do Bielska-Białej mają tylko nieco ponad godzinę drogi, ale do stolicy Podbeskidzia przyjechali z młodymi, grającymi w rezerwach zawodnikami. W poniedziałek grają ligowe spotkanie z Viktorią Plzen, więc nie mieli co ryzykować. W ekstraklasie są na trzecim miejscu.

Wykorzystali to "Górale". Przeważali, mieli pomysł na grę. Gościom tylko dwukrotnie dali okazję do stworzenia groźnej sytuacji. Sami natomiast mieli ich mnóstwo, inna sprawa, że niemiłosiernie pudłowali. Polskiego bramkarza Banika, Dawida Pietrzykiewicza, raz po raz nękali Piotr Rocki, Piotr Malinowski czy też Clemence Matawu. Ten ostatni jest podobno w kręgu zainteresowań Odry Wodzisław, choć w Bielsku tę informację dementują.

Pozytywne wrażenie zrobił Krzysztof Świątek. Pokazał, że jeśli dostanie miejsce w podstawowej "11" na ligowe spotkanie z Pogonią Szczecin, to wcale nie dzięki znajomościom (z trenerem Robertem Kasperczykiem zna się z Hutnika Kraków). Napastnik zagrał tylko w drugiej połowie, ale się wyróżniał. Podobać mogła się jego bramka. Przelobował bramkarza z 18 metrów.
źródło: ts.podbeskidzie.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również