Niemal do samego końca w poprzednim sezonie bielskie Podbeskidzie walczyło o utrzymanie. Po pierwszej części obecnego jest na ostatnim miejscu w tabeli. Rok 2015 przyniósł także dwie zmiany na ławce trenerskiej oraz półfinał Pucharu Polski. Dokonaliśmy podsumowania poczynań „Górali” w ostatnich 12 miesiącach.
Podbeskidzie 2015
Wiosna
Rozgrywki ligowe w 2015 roku Podbeskidzie Bielsko-Biała rozpoczęło jako 8. zespół w tabeli. Rozpoczęło zarazem obiecująco, wygrało bowiem w ramach 20. kolejki 2:1 w Bełchatowie z tamtejszym GKS-em. Dwa tygodnie później „Górale” przegrali 0:3 w Warszawie, w pozostałych meczach punktowali. Do samego końca fazy zasadniczej liczyli się w grze o grupę mistrzowską. W 29. kolejce przegrali 0:3 z Piastem na jego terenie, w 30. walczyli o możliwie najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Warunki były dwa. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego musieli pokonać Lecha Poznań, a ligowy rywale osiągnąć „korzystne”, z punktu widzenie Podbeskidzia, wyniki. Rywale „spisali się” na medal, bielski zespół przegrał 0:2.
Nie udało się zatem Podbeskidziu awansować do grupy mistrzowskiej, co było pretekstem do zwolnienia trenera Ojrzyńskiego. Na linii szkoleniowiec-prezes Wojciech Borecki iskrzyło od dłuższego czasu.
W międzyczasie drużyna awansowała do półfinału Pucharu Polski. Legii Warszawa na tym szczeblu nie sprostała. Kwestia ewentualnego finalisty została rozstrzygnięta w pierwszym meczu. Podbeskidzie przegrała u siebie 1:4. Trener Ojrzyński nie posłał do boju najlepszego składu. Kilku zawodników odpoczywało.
Wspomniany prezes Borecki szybko znalazł następcę Ojrzyńskiego. Został nim... Dariusz Kubicki, czyli trener który w 2013 roku prowadził zespół od 4 stycznia do 20 marca. Zostawił drużynę, ponieważ otrzymał atrakcyjną ofertę z Sibiru Nowosybirsk. Ponowna nominacja wywołała sporo kontrowersji.
W debiucie trener „Kuba” zremisował przed własną publicznością 2:2 z Zawiszą Bydgoszcz, tydzień później jego podopieczni wygrali w Bełchatowie. Po tym meczu w Bielsku-Białej zapanowała mała euforia – Ekstraklasa jest nasza! W kolejnych trzech meczach Podbeskidzie doznało jednak trzech porażek. Widmo spadku było realne. W przedostatniej kolejce „Górale” podejmowali Górnika Łęczna. W doliczonym czasie gry Bartłomiej Konieczny zdobył gola na wagę trzech punktów i utrzymania.
Jesień
Przed startem sezonu doszło w drużynie do rewolucji kadrowej. Jej szeregi opuścili: Idrissa Cisse, Krzysztof Chrapek, Tomasz Górkiewicz, Maciej Iwański, Artur Lenartowski, Sylwester Patejuk, Dariusz Pietrasiak, Michal Pesković, Pavol Stano, Piotr Tomasik, Wojciech Trochim i Richard Zajac. Do tego grona, już po rozpoczęciu rozgrywek, dołączył Maciej Korzym.
W ich miejsce pozyskano nowych zawodników. Kontrakty z Podbeskidziem podpisali: Kohei Kato (Rudar Pljevlja), Krystian Nowak (Widzew Łódź), Mateusz Możdżeń (Lechia Gdańsk), Wojciech Kaczmarek (Zawisza Bydgoszcz), Lukáš Janič (MFK Rużomberok), Jakub Kowalski (Ruch Chorzów), Mateusz Szczepaniak (Miedź Legnica – wypożyczenie), Adam Mójta (GKS Bełchatów), Emilijus Zubas (GKS Bełchatów), Bartosz Jaroch (Olimpia Grudziądz), Celestin Lazarus ( FK Bodva Moldava nad Bodvou), Fabian Hiszpański (Wisła Płock).
Przebudowany zespół pod szkoleniowym okiem Kubickiego spisywał się przeciętnie. Na inaugurację zremisował w Lubinie, następnie przegrał 0:5 w Warszawie. W kolejnych spotkaniach remisy przeplatał porażkami. Mówiło się wówczas o zmianie trenera. Spekulacje ucichły na moment. Podbeskidzie wygrało bowiem 1:0 w Poznaniu. Tydzień później przegrało u siebie 0:6 z Wisłą Kraków i „Kuby” w klubie już nie było.
Misję prowadzenie zespołu powierzono Robertowi Podolińskiemu. W debiucie przegrał u siebie 0:1 ze Śląskiem Wrocław w Pucharze Polski. Następnie zespół zanotował serię sześciu spotkań bez porażki – 3 zwycięstwa, 3 remisy, poprawił tym samym pozycję w tabeli.
"Górale" po zremisowanym pojedynku z Legią Warszawa, grając w osłabieniu gola na 2:2 stracili w samej końcówce, zacięli się. W ostatnich czterech meczach minionego roku zdobyli tylko punkt. Wobec porażki ze Śląskiem Wrocław w spotkaniu wieńczącym rok spadli na ostatnie miejsce w tabeli.
P.S.
Podbeskidzie nie wygrało w pierwszej części ligowego sezonu 2015/2016 meczu u siebie. „Górale” po raz ostatni w Bielsku-Białej trzy punkty zainkasowali 2 czerwca. Pokonali wówczas 1:0 Górnika Łęczna. Łącznie w minionym roku wygrali u siebie tylko trzy spotkania (także 19 marca w Pucharze Polski z Piastem Gliwice 1:0, 22 marca 1:0 z Jagiellonią Białystok).
Zespół zamknął rok z niekorzystnym bilansem. Podbeskidzie o stawkę rywalizowało podczas 39 ligowych i 6 pucharowych spotkań. Wygrało 11 (jedno z Miedzią Legnica w Pucharze Polski po dogrywce), 16 zremisowało, 18 przegrało. Bilans bramek wobec tego również jest niekorzystny – 45:73. Podbeskidzie w wspomnianych 39 meczach ligowych zdobyło 40 punktów. Średnia nie jest zatem wysoka. Z zespołów występujących w Ekstraklasie przez cały rok, żaden nie uzyskał gorszego wyniku.