Podbeskidzia zakończenie pozytywne? Z „Białą Gwiazdą” to możliwe
11.04.2014
„Biała Gwiazda” powszechnie uważana jest za przeciwnika, który bielskiemu zespołowi pasuje. W siedmiu dotychczasowych meczach z Wisłą bielszczanie punktowali aż w sześciu. Ta historia rozpoczęła się pucharowymi zmaganiami w 2011 roku. Wówczas to bielski I-ligowiec pod Wawelem sensacyjnie pokonał Wisłę, następnie dopełnił dzieła wyeliminowania faworyta przed własną publicznością. W lidze, gdy już Podbeskidzie uzyskało upragniony awans do ekstraklasy, byliśmy z reguły świadkami wyrównanych spotkań. Ale co istotne, „Górale” Wiśle ulegli tylko raz – 1-3 w roli gospodarza. W grodzie Kraka nie tylko nie przegrali, ale nawet nie stracili gola na przestrzeni dotychczasowych 270 minut!
Statystyki to rzecz jasna nie wszystko, często bowiem wyniki są im na przekór. Wisła ostatnio zawodzi. Po remisie z Legią w Warszawie wydawało się, że drużyna Franciszka Smudy nabierze pozytywnego rytmu, tymczasem to już sześć kolejnych potyczek, w których krakowianie nie potrafią zgarnąć pełnej puli. W tabeli rozgrywek spadli na 4. miejsce, „Góralom” nie pomogli tracąc punkty w meczach z Widzewem Łódź i Zagłębiem Lubin. W sobotę gospodarze zagrają osłabieni brakiem m.in. Gordana Bunozy i Donalda Guerriera, ale szkoleniowiec krakowian do dyspozycji ma szeroką kadrę...
Taką może wreszcie pochwalić się trener Leszek Ojrzyński. Co więcej, klaruje się drużyna, która może w „dogrywce” sezonu skutecznie zawalczyć o utrzymanie. W ofensywie wreszcie swój potencjał pokazał były reprezentant Czech, Jan Blażek. W linii pomocy ton akcjom nadają Maciej Iwański i Anton Sloboda, a walecznością, zaangażowaniem i... skutecznością swoich kolegów „nakręca” kapitan Marek Sokołowski. Jeśli „Górale” podtrzymają dobrą serię w rywalizacji z Wisłą, to z optymizmem przystąpią do decydujących siedmiu meczów, tak naprawdę rozstrzygających o wszystkim. Wydarzeń przy Reymonta kibice Podbeskidzia wyczekują zatem z nadziejami i wiarą, że Wisła to w istocie rywal wygodny.
30. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
12 kwietnia 2014 r. (sobota, godzina 18:00)
Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Statystyki to rzecz jasna nie wszystko, często bowiem wyniki są im na przekór. Wisła ostatnio zawodzi. Po remisie z Legią w Warszawie wydawało się, że drużyna Franciszka Smudy nabierze pozytywnego rytmu, tymczasem to już sześć kolejnych potyczek, w których krakowianie nie potrafią zgarnąć pełnej puli. W tabeli rozgrywek spadli na 4. miejsce, „Góralom” nie pomogli tracąc punkty w meczach z Widzewem Łódź i Zagłębiem Lubin. W sobotę gospodarze zagrają osłabieni brakiem m.in. Gordana Bunozy i Donalda Guerriera, ale szkoleniowiec krakowian do dyspozycji ma szeroką kadrę...
Taką może wreszcie pochwalić się trener Leszek Ojrzyński. Co więcej, klaruje się drużyna, która może w „dogrywce” sezonu skutecznie zawalczyć o utrzymanie. W ofensywie wreszcie swój potencjał pokazał były reprezentant Czech, Jan Blażek. W linii pomocy ton akcjom nadają Maciej Iwański i Anton Sloboda, a walecznością, zaangażowaniem i... skutecznością swoich kolegów „nakręca” kapitan Marek Sokołowski. Jeśli „Górale” podtrzymają dobrą serię w rywalizacji z Wisłą, to z optymizmem przystąpią do decydujących siedmiu meczów, tak naprawdę rozstrzygających o wszystkim. Wydarzeń przy Reymonta kibice Podbeskidzia wyczekują zatem z nadziejami i wiarą, że Wisła to w istocie rywal wygodny.
30. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
12 kwietnia 2014 r. (sobota, godzina 18:00)
Wisła Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)
Polecane
Ekstraklasa