Po weekendzie można żałować, że tylko Piast grał na wyjeździe...
12.11.2012
17-latek katem Ruchu
Weekend zaczął się na Cichej od... najsłabszego meczu od niepamiętnych czasów. Lechia Gdańsk grała bez swojego jedynego godnego uwagi piłkarza Abdou Razacka Traore, a i tak miała nad "Niebieskimi" przewagę. - Byliśmy zespołem słabszym. Od początku graliśmy źle. Zbyt rzadko, w porównaniu z Lechią, operowaliśmy piłką. Dzikie próby podawania z góry były skazane na niepowodzenie - mówił Jacek Zieliński. Wydawało się, że uda się wymęczyć bezbramkowy remis, ale w końcówce debiutancką bramkę zdobył 17-latek Kacper Łazaj. Obrońców Ruchu przy nim nie odnotowano...
Sasal broni przegranej sprawy
Po krótkotrwałej euforii związanej z wygraną w Lubinie, Podbeskidzie wróciło na ziemię. Po raz pierwszy w tym sezonie nie strzeliło bramki i praktycznie nie miało ku temu 100-procentowej okazji. W Polonii słabo grali reprezentanci Paweł Wszołek i Łukasz Teodorczyk, a ten pierwszy nawet zmarnował karnego. Po półtora roku strzeleckiego "milczenia" obudził się jednak Łukasz Piątek, który zdobył wspaniałą bramkę. Na konferencji prasowej posprzeczali się obaj trenerzy. Marcin Sasal próbował przekonać Piotra Stokowca, że warszawianom "udało się wygrać". To była przegrana sprawa, bowiem goście faktycznie byli lepsi w każdym elemencie.
Człowiek w kasku
Petr Czech? Nie, to Damian Zbozień. Nawet z pękniętą czaszką można grać wspaniale. Wydawało się, że będzie musiał pauzować półtora miesiąca, ale wyszperał w internecie kask do rugby i wystąpił we Wrocławiu. Obrońca Piasta strzelił trzecią bramkę, wykorzystując błąd Waldemara Soboty. Sobota to nie był jego dzień. Gliwiczanie po licznych protestach przeciwko decyzjom arbitrów, tym razem byli przez Huberta Siejewicza forowani. Nieuznany samobójczy gol Pawła Oleksego, wątpliwy rzut karny, brak czerwonej kartki dla Artisa Lażdinsa. Może reszta ligi też powinna pomyśleć o wysyłaniu pism do Kolegium Sędziów, jak uczynił Jarosław Kołodziejczyk, wiceprezes Piasta? Trzeba im jednak oddać jedno - zagrali świetny mecz i zdecydowanie wygrali na boisku mistrza Polski.
Ekstraklasa, bloody hell!
Co się dzieje z naszą ligą... Zagłębie Lubin, tkwiące tuż nad strefą spadkową jedzie do mistrza Polski i pewnie wygrywa na jego boisku. Tydzień później przegrywa u siebie z beznadziejnym Podbeskidziem Bielsko-Biała. I kiedy już wszyscy myślą, że "Miedziowi" są jeszcze bardziej beznadziejni... ci wygrywają na boisku niepokonanego Górnika Zabrze. Świetny mecz reprezentanta Szymona Pawłowskiego, dwie nie najlepsze interwencje Łukasza Skorupskiego i nagle zabrzańska maszynka się zacięła. Wypadek przy pracy?
Będzie dobrze!
Powiew optymizmu z Bukowej. Na Blaszok wróciła świetna atmosfera, a piłkarze wrócili do skutecznej gry. W ważnym w kontekście walki o utrzymanie spotkaniu zawodnicy Rafała Góraka rozbili 4-2 Stomil Olsztyn. Świetną formą błysnął Deniss Rakels, zdobywca trzech bramek. Po letnich zawirowaniach w GieKSie nie było do końca wiadomo, czy klub w ogóle wystartuje, a potem dokończy rundę. Tymczasem dziś, na kolejkę przed końcem rundy jesiennej, można powiedzieć, że jest wręcz bardzo dobrze. Katowiczanie są na dziewiątym miejscu z przewagą ośmiu punktów nad strefą spadkową. Dawno nie było tak bezpiecznie.
Kto ma zmienić zawód?
Wydaje się, że niegłupią radę dla kilku zawodników przekazał Jacek Trzeciak, trener Polonii Bytom, po meczu z Kolejarzem Stróże. - Piłka spada pod nogi, świadomie czy nie świadomie, a my jesteśmy zaskoczeni, że dostajemy piłkę. Jeżeli któryś z piłkarzy nie spodziewa się piłki w "szesnastce”, to powinien zmienić zawód, niestety - powiedział. To może mieć sens, bo trudno uwierzyć, by z tak słabej drużyny, która jesienią nie wygrała ani jednego meczu, mogli wyrosnąć Piłkarze.
Najważniejszy jest sposób
Nie dość, że GKS Tychy jest drużyną bez własnego stadionu, to jeszcze w sobotę przeciwko Cracovii był drużyną bez własnych kibiców. W sparingowej atmosferze odbywał się hit I ligi. "Pasy" świetnie operowały piłką, stwarzały sytuacje, a tyszanie... pamiętali na czym polega futbol. Dwie wrzutki Piotra Rockiego, dwa gole głową i kolejny faworyt odprawiony. Choć brzmi to nierealnie, GKS ma... bardzo dobrą pozycję wyjściową do walki o ekstraklasę. - Wygraliśmy sposobem - podkreślił po meczu trener Piotr Mandrysz. Beniaminek "sposobem" wygrywał przez całą rundę. Brawo!
Weekend zaczął się na Cichej od... najsłabszego meczu od niepamiętnych czasów. Lechia Gdańsk grała bez swojego jedynego godnego uwagi piłkarza Abdou Razacka Traore, a i tak miała nad "Niebieskimi" przewagę. - Byliśmy zespołem słabszym. Od początku graliśmy źle. Zbyt rzadko, w porównaniu z Lechią, operowaliśmy piłką. Dzikie próby podawania z góry były skazane na niepowodzenie - mówił Jacek Zieliński. Wydawało się, że uda się wymęczyć bezbramkowy remis, ale w końcówce debiutancką bramkę zdobył 17-latek Kacper Łazaj. Obrońców Ruchu przy nim nie odnotowano...
Sasal broni przegranej sprawy
Po krótkotrwałej euforii związanej z wygraną w Lubinie, Podbeskidzie wróciło na ziemię. Po raz pierwszy w tym sezonie nie strzeliło bramki i praktycznie nie miało ku temu 100-procentowej okazji. W Polonii słabo grali reprezentanci Paweł Wszołek i Łukasz Teodorczyk, a ten pierwszy nawet zmarnował karnego. Po półtora roku strzeleckiego "milczenia" obudził się jednak Łukasz Piątek, który zdobył wspaniałą bramkę. Na konferencji prasowej posprzeczali się obaj trenerzy. Marcin Sasal próbował przekonać Piotra Stokowca, że warszawianom "udało się wygrać". To była przegrana sprawa, bowiem goście faktycznie byli lepsi w każdym elemencie.
Człowiek w kasku
Petr Czech? Nie, to Damian Zbozień. Nawet z pękniętą czaszką można grać wspaniale. Wydawało się, że będzie musiał pauzować półtora miesiąca, ale wyszperał w internecie kask do rugby i wystąpił we Wrocławiu. Obrońca Piasta strzelił trzecią bramkę, wykorzystując błąd Waldemara Soboty. Sobota to nie był jego dzień. Gliwiczanie po licznych protestach przeciwko decyzjom arbitrów, tym razem byli przez Huberta Siejewicza forowani. Nieuznany samobójczy gol Pawła Oleksego, wątpliwy rzut karny, brak czerwonej kartki dla Artisa Lażdinsa. Może reszta ligi też powinna pomyśleć o wysyłaniu pism do Kolegium Sędziów, jak uczynił Jarosław Kołodziejczyk, wiceprezes Piasta? Trzeba im jednak oddać jedno - zagrali świetny mecz i zdecydowanie wygrali na boisku mistrza Polski.
Ekstraklasa, bloody hell!
Co się dzieje z naszą ligą... Zagłębie Lubin, tkwiące tuż nad strefą spadkową jedzie do mistrza Polski i pewnie wygrywa na jego boisku. Tydzień później przegrywa u siebie z beznadziejnym Podbeskidziem Bielsko-Biała. I kiedy już wszyscy myślą, że "Miedziowi" są jeszcze bardziej beznadziejni... ci wygrywają na boisku niepokonanego Górnika Zabrze. Świetny mecz reprezentanta Szymona Pawłowskiego, dwie nie najlepsze interwencje Łukasza Skorupskiego i nagle zabrzańska maszynka się zacięła. Wypadek przy pracy?
Będzie dobrze!
Powiew optymizmu z Bukowej. Na Blaszok wróciła świetna atmosfera, a piłkarze wrócili do skutecznej gry. W ważnym w kontekście walki o utrzymanie spotkaniu zawodnicy Rafała Góraka rozbili 4-2 Stomil Olsztyn. Świetną formą błysnął Deniss Rakels, zdobywca trzech bramek. Po letnich zawirowaniach w GieKSie nie było do końca wiadomo, czy klub w ogóle wystartuje, a potem dokończy rundę. Tymczasem dziś, na kolejkę przed końcem rundy jesiennej, można powiedzieć, że jest wręcz bardzo dobrze. Katowiczanie są na dziewiątym miejscu z przewagą ośmiu punktów nad strefą spadkową. Dawno nie było tak bezpiecznie.
Kto ma zmienić zawód?
Wydaje się, że niegłupią radę dla kilku zawodników przekazał Jacek Trzeciak, trener Polonii Bytom, po meczu z Kolejarzem Stróże. - Piłka spada pod nogi, świadomie czy nie świadomie, a my jesteśmy zaskoczeni, że dostajemy piłkę. Jeżeli któryś z piłkarzy nie spodziewa się piłki w "szesnastce”, to powinien zmienić zawód, niestety - powiedział. To może mieć sens, bo trudno uwierzyć, by z tak słabej drużyny, która jesienią nie wygrała ani jednego meczu, mogli wyrosnąć Piłkarze.
Najważniejszy jest sposób
Nie dość, że GKS Tychy jest drużyną bez własnego stadionu, to jeszcze w sobotę przeciwko Cracovii był drużyną bez własnych kibiców. W sparingowej atmosferze odbywał się hit I ligi. "Pasy" świetnie operowały piłką, stwarzały sytuacje, a tyszanie... pamiętali na czym polega futbol. Dwie wrzutki Piotra Rockiego, dwa gole głową i kolejny faworyt odprawiony. Choć brzmi to nierealnie, GKS ma... bardzo dobrą pozycję wyjściową do walki o ekstraklasę. - Wygraliśmy sposobem - podkreślił po meczu trener Piotr Mandrysz. Beniaminek "sposobem" wygrywał przez całą rundę. Brawo!
Polecane
Ekstraklasa