Po tym weekendzie tylko dwa radosne miejsca w województwie...

22.10.2012
Górnik Zabrze i GKS Tychy to nasze jedyne piłkarskie jasne punkty minionego weekendu. Kibice pozostałych drużyn muszą być mniej lub bardziej zmartwieni. A prawdziwa fiesta przy Roosevelta...
Górnik postraszył przed derbami
Zwycięstwo tuż przed poniedziałkowymi Wielkimi Derbami Śląska miało szczególnie ważny psychologiczny wymiar. Zabrzanie przy korzystnym układzie innych wyników mogli nawet przystępować do meczu z Ruchem Chorzów jako liderzy ekstraklasy. Ostatecznie, "Trójkolorowi" prowadzili w stawce tylko przez kilka godzin. Ale nic to. Najważniejsze, że gracze Adama Nawałki potrafili ograć Koronę Kielce wcale nie będąc od niej lepszym zespołem. W odpowiednich momentach Górnik umiał jednak totalnie "rozklepać" gości, stąd trafienia po pięknych akcjach Arkadiusza Milika i Prejuce'a Nakoulmy. Patrzeć dziś na Górnika to sama przyjemność. Czy ma swój dzień, czy nie ma.

A Ruch zmartwił...
Inne nastroje panują w ekipie rywali zabrzan w najbliższych derbach, a więc Ruchu Chorzów. "Niebiescy" już wracali na dobre tory, już zaczęli wygrywać, gdy zatrzymała ich - po raz pierwszy pod wodzą Jacka Zielińskiego - ekipa Polonii Warszawa. Ważniejsza od straty punktów może się jednak okazać strata Arkadiusza Piecha, który doznał kontuzji i nie wiadomo, czy wyleczy się na Wielkie Derby Śląska. A bez Piecha, jak bez zębów...

Dalej już tylko marazm
- Daliśmy totalnie tyłka, ciała - nie ukrywał Rafał Górak na konferencji prasowej po meczu z Okocimskim Brzesko. Kiedy w GieKSie wszystko było widać w czarnych barwach, piłkarze akurat notowali serię trzech zwycięstw z rzędu. Kiedy - po zmianach w radzie nadzorczej - powiało optymizmem, przegrali w fatalnym stylu z beniaminkiem, plasującym się w strefie spadkowej. A trybuny przy Bukowej znów świeciły pustkami.

Koniec dobrej serii...
Piast Gliwice w dwóch ostatnich meczach grał całkiem nieźle, a jednak stracił aż sześć bramek i nie zdobył w nich ani jednego punktu. O ile porażkę z Lechem Poznań - choć nie w takich rozmiarach - można było jeszcze jakoś wkalkulować, o tyle przegrana na własnym boisku z Widzewem chluby zawodnikom Marcina Brosza nie przynosi. Co ciekawe, nawet rywale gliwiczan przyznawali, że byli słabsi... Ale co z tego?

Solidny średniak
Tyszanie, po trzech meczach bez zwycięstwa, pokazali, że są coraz bliżej miana solidnego średniaka. Pojechali na mecz z Dolcanem Ząbki, który jest tuż nad strefą spadkową i umieli odnieść skromne zwycięstwo po strzale Marcina Folca. Beniaminek jest na razie w bezpiecznym środku tabeli, z dziewięcioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Ale by mieć spokojną zimę, trener Piotr Mandrysz chce jeszcze coś tej jesieni ugrać.

Byle do zimy
Na spokojną zimę nie mają co liczyć w Bytomiu, ale i tak wszyscy czekają tam już na nią chyba z utęsknieniem. Trener Jacek Trzeciak miałby przynajmniej czas na spokojną pracę nad... dokonaniem cudu, bo tak chyba należałoby określić utrzymanie Polonii w I lidze. Tym razem jego zawodnicy przegrali z grającą w kratkę Wartą, choć po kontaktowym golu Tomasza Górkiewicza, do końca walczyli o punkt. Polonia traci dziewięć punktów do bezpiecznej strefy, co jeszcze nie byłoby tak dramatycznie wielką stratą, gdyby nie fakt, że... zwyczajnie nie ma z kim wygrać. W I lidze jest póki co zdecydowanie najsłabszym zespołem.

Jak Polonia...
Zupełnie tak, jak bielszczanie w ekstraklasie. Podbeskidzie jeszcze mogło się łudzić, że GKS Bełchatów jest słabszy, że mimo iż jest bardzo źle, to inni mają gorzej. Dosyć. Teraz już nikt nie ma gorzej i na pewno nikt nie jest słabszy. W bardzo ważnym meczu "Górale" przegrali i pozostali jedyną drużyną w ekstraklasie bez zwycięstwa. Ten stan rzeczy trwa już od 16 spotkań. - Nie wiem, czy dalej będę trenerem Podbeskidzia - powiedział po meczu Robert Kasperczyk...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również