Po odejściu Kołodzieja - jak go wspominać? Jak oceniać?

01.03.2012
Dariusz Kołodziej odszedł z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Gdyby nie dziś, odszedłby pewnie w czerwcu. A jednak odbiór tej postaci byłby zupełnie inny. Czy warto jednak obrzucać go teraz błotem?
To ciekawe zrządzenie, że zawodnik uznawany za jednego z najsympatyczniejszych w drużynie Podbeskidzia, będzie wspominany w Bielsku-Białej mniej więcej tak, jak w Zabrzu, czyli niezbyt dobrze. Patrząc na jego pięć i pół roku w zespole "Górali", trudno się oprzeć wrażeniu, że dla tego młodego klubu mógł być po prostu legendą. Mocno zastopowana w ostatnich latach kariera, teraz nieomal legła w gruzach.

Kołodziej ze 150 meczami w barwach "Górali" należy do ścisłej czołówki klubu pod tym względem. I każdy ma o nim jakieś zdanie. Jedni go za jego grę bronili, inni atakowali. Nie było nikogo, kto by nie doceniał siły jego strzału z lewej nogi, ale też nikogo, kto by nie widział, że te uderzenia to 90% jego wartości. I że sił starcza mu na góra godzinę.

O pogmatwanej karierze Kołodzieja w Podbeskidziu i o tym, jak będzie pamiętany w Bielsku-Białej, możesz przeczytać w tekście Michała Treli Mimo wszystko - szkoda "Kołka"
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również