Piotr Malinowski: Trudno pogodzić się z rolą rezerwowego

20.12.2012
"Malina" od wielkiego dzwonu pojawia się w wyjściowym składzie Podbeskidzia. Tak też było i w rundzie jesiennej, którą bielszczanie, jak i sam zawodnik, zakończyli z mizernym dorobkiem punktowym.
Słynący z szybkości Piotr Malinowski nie wniósł wiele dobrego w poczynania zespołu z Rychlińskiego. - Jeśli chodzi o moją osobę, to na pewno mogło być lepiej. Trudno pogodzić się z rolą rezerwowego. Chciałbym częściej pojawiać się w wyjściowej jedenastce, ale nie załamuję się i będę starał się udowodnić trenerowi, że warto na mnie stawiać - mówi pomocnik.

Sytuacja "Górali" jest wręcz tragiczna, ale piłkarz nie załamuje rąk. - Co zrobić aby utrzymać się w ekstraklasie? No cóż, musimy po prostu więcej goli strzelać niż tracić. Na tym polega piłka nożna, wiec recepta jest prosta - twierdzi.

Kolega z zespołu "Maliny", Sławomir Cienciała nie ukrywa, że gra obronna była największym mankamentem Podbeskidzia. - Mamy na uwadze to, że wraca Bartek Konieczny. Żywimy nadzieję, że szybko złapie rytm meczowy i będzie ważnym ogniwem linii obrony. Wiadomo co trzeba poprawić, by było lepiej. W tym sezonie wszystko było dobrze do pierwszego naszego błędu. Musimy poprawić koncentrację, by kosztowne pomyłki przydarzały się jak najrzadziej - uważa boczny obrońca.
źródło: tspodbeskidzie.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również