Piotr Malinowski mógł przesądzić o zwycięstwie. "To była piłka meczowa"
10.05.2013
- Przy naszym prowadzeniu 1:0 mieliśmy piłkę meczową, ale jej nie wykorzystaliśmy. Po chwili rywale przeprowadzili kontratak i straciliśmy gola. W nasze poczynania wkradła się nerwowość. Niedługo potem przydarzyła się nam głupia strata w polu karnym i przegrywaliśmy już 1-2 - opisał spotkanie trener Podbeskidzia.
- Trochę się dziwię, że żaden z rywali nie dostał żółtej kartki po licznych faulach na Robercie Demjanie. To nie jest jednak przyczyna naszej porażki. Przegraliśmy, ponieważ popełniliśmy błędy i nie potrafiliśmy wykorzystać okazji na 2-0 - zakończył Michniewicz.
Z udanego pościgu zadowolony był Piotr Stokowiec. - Wielkie uznanie dla mojej drużyny. Mimo ciężkiej sytuacji, czyli straty bramki tuż przed przerwą, potrafiła się podnieść i pokazać, że jest zespołem. Ze strony sportowej zawodnicy robią wszystko, żeby godnie reprezentować Polonię i aby pojawił się ewentualny nowy inwestor. Pokazują, że warto na nich stawiać - powiedział szkoleniowiec Polonii.
- Trochę się dziwię, że żaden z rywali nie dostał żółtej kartki po licznych faulach na Robercie Demjanie. To nie jest jednak przyczyna naszej porażki. Przegraliśmy, ponieważ popełniliśmy błędy i nie potrafiliśmy wykorzystać okazji na 2-0 - zakończył Michniewicz.
Z udanego pościgu zadowolony był Piotr Stokowiec. - Wielkie uznanie dla mojej drużyny. Mimo ciężkiej sytuacji, czyli straty bramki tuż przed przerwą, potrafiła się podnieść i pokazać, że jest zespołem. Ze strony sportowej zawodnicy robią wszystko, żeby godnie reprezentować Polonię i aby pojawił się ewentualny nowy inwestor. Pokazują, że warto na nich stawiać - powiedział szkoleniowiec Polonii.
Polecane
Ekstraklasa