Piotr Malinowski: Mamy spory niedosyt po tym meczu...
03.05.2012
- Mamy duży niedosyt, zwłaszcza, że straciliśmy gola w końcówce i to z rzutu karnego - kręci głową Piotr Malinowski. - Niestety, nie udało się tego meczu nawet zremisować, choć nawet po stracie bramki mieliśmy sytuacje na wyrównanie. Fatalnie, że kontynuujemy tę nieszczęsną serię porażek - wzdycha "Malina".
W tym meczu Lech zmarnował bardzo dużo sytuacji. Ale i Podbeskidzie, choćby Marek Sokołowski, mogło zdobyć bramkę. Znów nic jednak nie wpadło do siatki. - Po raz kolejny mieliśmy trochę sytuacji, ale ich nie wykorzystujemy. Brakuje nam też tego ostatniego podania. Postaramy się chociaż z Polonią Warszawa odnieść zwycięstwo - zapowiada piłkarz Podbeskidzia.
W 60. minucie na boisku pojawił się Malinowski. Nietypowo, bo zastąpił Roberta Demjana i grał przez pół godziny na szpicy. - Nie najgorzej mi się tam grało. Ja będę występował tam, gdzie mnie trener wystawi i będę się zawsze starał grać, tak, by był zadowolony. Miałem za zadanie schodzić do środka i wychodzić do prostopadłych piłek. Myślę, że to nie wyglądało nie najgorzej - ocenia Malinowski.
Ulubieniec kibiców Podbeskidzia ma jeszcze przez pół roku ważny kontrakt. - I chcę zostać w Bielsku-Białej. Mam nadzieję, że tak się stanie, ale... niczego nigdy nie można być pewnym - kończy Piotr Malinowski.
W tym meczu Lech zmarnował bardzo dużo sytuacji. Ale i Podbeskidzie, choćby Marek Sokołowski, mogło zdobyć bramkę. Znów nic jednak nie wpadło do siatki. - Po raz kolejny mieliśmy trochę sytuacji, ale ich nie wykorzystujemy. Brakuje nam też tego ostatniego podania. Postaramy się chociaż z Polonią Warszawa odnieść zwycięstwo - zapowiada piłkarz Podbeskidzia.
W 60. minucie na boisku pojawił się Malinowski. Nietypowo, bo zastąpił Roberta Demjana i grał przez pół godziny na szpicy. - Nie najgorzej mi się tam grało. Ja będę występował tam, gdzie mnie trener wystawi i będę się zawsze starał grać, tak, by był zadowolony. Miałem za zadanie schodzić do środka i wychodzić do prostopadłych piłek. Myślę, że to nie wyglądało nie najgorzej - ocenia Malinowski.
Ulubieniec kibiców Podbeskidzia ma jeszcze przez pół roku ważny kontrakt. - I chcę zostać w Bielsku-Białej. Mam nadzieję, że tak się stanie, ale... niczego nigdy nie można być pewnym - kończy Piotr Malinowski.
Polecane
Ekstraklasa