Piłkarze zgodni z Wami - to nie derby. "To są... derbiki"

04.11.2011
Zadawaliśmy wam pytanie w sondzie, pytaliśmy piłkarzy obu drużyn, wypowiedział się w tej sprawie również Łukasz Mazur. Przeważają jednak opinie - meczu Podbeskidzie-Górnik nie można nazwać derbami.
Ta problematyka jest naprawdę trudna i pogmatwana, tak jak pogmatwane są losy Bielska-Białej. W Waszych dyskusjach pod tekstami na przeróżne tematy, często przewija się wątek "Czy Bielsko-Biała jest śląskim miastem?". Nie chcieliśmy znajdywać jedynej i prawdziwej odpowiedzi na to pytanie, bo takiej nie ma, a jej szukanie nie należy do nas. Chcieliśmy spytać, jak czują to poszczególne osoby.

W naszej sondzie, w której zagłosowało ponad pół tysiąca osób, więcej niż 80% naszych czytelników odpowiedziało "Oczywiście, że nie są to derby". Niespełna 20% zaznaczyło opcję "jak najbardziej". Zgadzają się z wami również piłkarze obu drużyn. Oddajmy im głos...

- Nie, według mnie to nie są żadne derby - mówi Dariusz Kołodziej, krakowianin, ale od lat mocno związany z Bielskiem. - Derby Śląska to Górnik-Ruch, a nie Górnik-Podbeskidzie. Zresztą Bielsko-Biała od niedawna jest w jednym województwie z Górnikiem, więc kompletnie nie rozpatrywałbym tego w tych kwestiach - dodaje. Podobnie sądzi Dariusz Łatka, inny krakowianin z Podbeskidzia. Z tą różnicą, że on w Bielsku-Białej przebywa zaledwie od ponad roku.

- Nie mam pojęcia, czy to są derby. Dla mnie derby to mecz drużyn z tego samego miasta, który sprawia, że żyje nim całe miasto, wpływa na mieszkańców. A tutaj - słabo się znam. Bielsko bardziej mi się kojarzy z górami niż ze Śląskiem, nie za bardzo mi tu pasuje określenie derby. Może kogoś urażę, mówiąc w ten sposób. Jeśli określenie derby ma temu meczowi dodać smaczek, sprawić, że będzie lepszy, to proszę bardzo. Zabrze i Bielsko to jednak dwa zupełnie różne miasta. Bielsko ładnie położone, dużo zieleni. A Zabrze chyba trochę w inną stronę... - mówi pomocnik. Warto dodać, że Zabrze to najbardziej zielone miasto Górnego Śląska.



Co na to piłkarze Górnika? - Powiem szczerze i może narażę się niektórym osobom, chociaż wydaje mi się, że w Podbeskidziu też starają się podkreślać swoją odrębność. Administracyjnie Bielsko-Biała to województwo śląskie, jednak dla mnie Podbeskidzie to Podbeskidzie, a Śląsk to Śląsk. Derby dla mnie są z Ruchem czy GKS-em Katowice - przyznaje Mateusz Sławik, pochodzący ze Śląska rezerwowy bramkarz zabrzan. Wtórują mu inni.

- Chyba raczej nie są to derby. Można się nad tym zastanawiać, bo miasta są blisko siebie położone, ale derby to nie są. Gramy po prostu z drużyną z miasta oddalonego niewielką liczbą kilometrów, ale Podbeskidzie to nie jest drużyna typowo śląska - mówi Tomasz Zahorski, który pochodzi z Olsztyna. - erby są derbami. Tak traktujemy mecz z Ruchem Chorzów, a na Podbeskidzie oczywiście wychodzimy zmobilizowani, chcemy zagrać na maksa i jedziemy po trzy punkty, ale podchodzimy do nich, jak do każdej innej drużyny w lidze - mówi z kolei Marcin Wodecki, pochodzący z Rybnika.

Naszym zdaniem najtrafniej całe zagadnienie scharakteryzował Piotr Koman, wychowanek Podbeskidzia. - To nie są takie typowe derby Śląska, jak mecze pomiędzy Górnikiem, Ruchem, a GKS-em Katowice. Na pewno jakieś regionalne zmagania to są. Nazwałbym je "derbikami". Bielsko jakoś tam należy do Śląska i miło byłoby zdobyć prymat w w województwie - przyznaje.

A więc dziś Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się z Górnikiem Zabrze w... "derbikach" Śląska.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również