Piłkarze Podbeskidzia wstali o piątej rano, aby... dojechać na sparing
30.01.2010
- By zdążyć na czas, wyjechaliśmy o godzinie 5:45 rano - mówi Robert Kasperczyk. - Wiem, że to bardzo wcześnie, ale by zagrać mecz kontrolny z przedstawicielem ekstraklasy, warto się raz "poświęcić" - dodaje szkoleniowiec bielszczan.
Polecane
I liga