Piłkarze Podbeskidzia nadal zmartwieni. Czy klub dostanie licencję?
28.06.2011
Piłkarze Podbeskidzia brali dziś przed południem udział w różnego rodzaju pomiarach. - Każdy z zawodników wykonywał ćwiczenia na poszczególne partie mięśni. Na ich podstawie trener Robert Kasperczyk ma zobaczyć, który zawodnik nad czym musi szczególnie pracować. Posłuży to indywidualizacji treningów w czasie przygotowań - tłumaczy Paweł Wisła, jeden z masażystów "Górali".
- Chłopcy na koniec mieli też pomiar poziomu tkanki tłuszczowej. To standardowy pomiar, który odbywa się dość często i nie przewidujemy kar finansowych - uśmiecha się trener bielszczan, choć tymi pieniężnymi upomnieniami swoich piłkarzy straszył. - To były jednak tylko żarty - przyznaje.
W obozie bielszczan panuje jednak nerwowość. Wszystko przez nierozstrzygniętą sprawę licencji. - Przeżywamy mocno tę sprawę. Z tego co wiem, licencję powinniśmy dostać. Pytanie tylko, gdzie będziemy grać te pierwsze mecze. Bardzo byśmy chcieli grać w Bielsku. Tyle lat starań, po to by występować w Wodzisławiu? Moim zdaniem jedyne czego potrzeba to... odrobina dobrej woli ze strony komisji odwoławczej - mówi trener Podbeskidzia.
Dodajmy, że w pomiarach wziął udział Jacek Broniewicz, środkowy obrońca, którego kontrakt wygasa w najbliższy czwartek. To jednak nie oznacza żadnego przełomu w jego sprawie. - Nadal nic nie wiem o swojej przyszłości, a na treningu jestem, bo do końca czerwca wiąże mnie umowa z Podbeskidziem - mówi były gracz Polonii Bytom.
Bielszczanie dziś po południu będą mieli kolejne zajęcia na boisku w Dankowicach, po których zostanie wyselekcjonowany skład, który jutro pojedzie do Bełchatowa na pierwszy sparing z GKS-em.
- Chłopcy na koniec mieli też pomiar poziomu tkanki tłuszczowej. To standardowy pomiar, który odbywa się dość często i nie przewidujemy kar finansowych - uśmiecha się trener bielszczan, choć tymi pieniężnymi upomnieniami swoich piłkarzy straszył. - To były jednak tylko żarty - przyznaje.
W obozie bielszczan panuje jednak nerwowość. Wszystko przez nierozstrzygniętą sprawę licencji. - Przeżywamy mocno tę sprawę. Z tego co wiem, licencję powinniśmy dostać. Pytanie tylko, gdzie będziemy grać te pierwsze mecze. Bardzo byśmy chcieli grać w Bielsku. Tyle lat starań, po to by występować w Wodzisławiu? Moim zdaniem jedyne czego potrzeba to... odrobina dobrej woli ze strony komisji odwoławczej - mówi trener Podbeskidzia.
Dodajmy, że w pomiarach wziął udział Jacek Broniewicz, środkowy obrońca, którego kontrakt wygasa w najbliższy czwartek. To jednak nie oznacza żadnego przełomu w jego sprawie. - Nadal nic nie wiem o swojej przyszłości, a na treningu jestem, bo do końca czerwca wiąże mnie umowa z Podbeskidziem - mówi były gracz Polonii Bytom.
Bielszczanie dziś po południu będą mieli kolejne zajęcia na boisku w Dankowicach, po których zostanie wyselekcjonowany skład, który jutro pojedzie do Bełchatowa na pierwszy sparing z GKS-em.
Polecane
Ekstraklasa