Piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała potrzebują psychologa
06.11.2009
- Wiele razy już pokazywaliśmy, że potrafimy grać z lepszymi - mówi Cienciała, który po porażce z GKS-em Katowice jako jedyny podszedł do kibiców. - Koledzy obawiali się tego, co usłyszą. Już podczas spotkania docierały z trybun niewybredne komentarze - tłumaczy.
Czy istnieje jakieś lekarstwo na poprawienie sytuacji bielszczan, którzy mieli walczyć o awans do ekstraklasy, a jak na razie mają tylko punkt przewagi nad miejscem spadkowym? - To siedzi w głowach. Nie możemy się odblokować. Chyba potrzebujemy psychologa, bo zdrowia i sił nam nie brakuje - odpowiada kapitan Podbeskidzia.
- Psycholog? To dobry pomysł, ale nie zadziała on w ciągu kilku dni. Fachowiec musi poznać zawodników, przeprowadzić badania, opracować metodę działania, a to trwa. Przed nami jeszcze dwa mecze. Potem nastąpi przerwa. Wtedy możemy zacząć współpracę, aby przyniosło to efekt na rundę wiosenną - przyznaje trener Tomasz Świderski.
Czy istnieje jakieś lekarstwo na poprawienie sytuacji bielszczan, którzy mieli walczyć o awans do ekstraklasy, a jak na razie mają tylko punkt przewagi nad miejscem spadkowym? - To siedzi w głowach. Nie możemy się odblokować. Chyba potrzebujemy psychologa, bo zdrowia i sił nam nie brakuje - odpowiada kapitan Podbeskidzia.
- Psycholog? To dobry pomysł, ale nie zadziała on w ciągu kilku dni. Fachowiec musi poznać zawodników, przeprowadzić badania, opracować metodę działania, a to trwa. Przed nami jeszcze dwa mecze. Potem nastąpi przerwa. Wtedy możemy zacząć współpracę, aby przyniosło to efekt na rundę wiosenną - przyznaje trener Tomasz Świderski.
Polecane
I liga