"Piłkarze nie lubią grać dla pięciu osób, z których cztery to ich znajomi"

10.03.2012
- Chciałbym, żebyśmy zagrali przeciwko Legii jak Górnik, ale ja nie mam takiego "latawca" jak Prejuce Nakoulma. Mamy inne atuty - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Bielszczanie zagrają dziś z Legią Warszawa. Jak pokonać obecnego lidera tabeli pokazał tej wiosny Górnik Zabrze. - "Prezes" ustawił tamten mecz w pojedynkę. Legia musiała zaatakować, a Górnik grał z kontry. Nakoulma dał asumpt do zmiany taktyki przez oba zespoły i dlatego zabrzanie zainkasowali trzy punkty, choć Legia miała wiele dogodnych sytuacji - mówi trener Kasperczyk.

Szkoleniowca bielszczan przed dzisiejszym meczem cieszy, że trybuny wreszcie będą pełne. - Niezmiernie jesteśmy szczęśliwi, że stadion będzie pękał w szwach. Chcemy przecież grać dla ludzi. Piłkarze są jak aktorzy. Lubią tworzyć spektakle przy pełnych salach. Nie lubią natomiast, kiedy mają grać dla pięciu osób, spośród których cztery to ich znajomi - podkreśla trener beniaminka.

Opiekun "Górali" podchodzi do zespołu Legii z szacunkiem, ale bez strachu. - Jest świetnie przygotowana motorycznie, ale my też. Pod tym względem nie będzie widać różnicy. Piłkarsko, "na papierze" są od nas lepsi, ale my mamy niezbędnego ducha walki. To my stanowimy monolit. I jesteśmy mądrzejsi o to, co się stało w Kielcach. Znaleźliśmy kilka słabych punktów Legii. Nie można jednocześnie wyolbrzymiać jej zalet. Wszyscy wiemy, kim są Żewłakow, Wawrzyniak, Radović, Gol, ale nie dajmy się zwariować - kończy trener Robert Kasperczyk.
źródło: Sport

Przeczytaj również