"Piłkarze Gwiazdy w trakcie tego sezonu przestali być dziećmi do bicia"

17.12.2010
Gracze Gwiazdy przed ostatnią kolejką rundy jesiennej mieli szansę zanotować najlepszy wynik od momentu awansu do ekstraklasy. Nie udało się... - Ale i tak postęp jest ogromny - mówi Rafał Krzyśka.
Kiedy w ostatni dzień sierpnia okazało się, że ekipa z Halemby - kosztem wycofania się z rozgrywek Hurtapu Łęczyca - zagra jednak w najwyższej klasie rozgrywkowej, wielu rywali pewnie dopisywało sobie komplet punktów jeszcze przed rozpoczęciem starcia z nieopierzonym zespołem Gwiazdy. Tymczasem stało się inaczej, bowiem skazywana na pożarcie młoda drużyna po pierwszej rundzie zmagań ma na koncie dziewięć "oczek" i z meczu na mecz prezentuje się coraz dojrzalej. - Jestem zadowolony, bo spełniliśmy swoje przedsezonowe założenia. Nie da się jednak ukryć, że niewielki niedosyt na pewno pozostał. W przynajmniej kilku meczach również mogliśmy pokusić się o zwycięstwo. Mam tu na myśli choćby spotkanie z Rekordem czy w Chojnicach - zaznacza Rafał Krzyśka, najmłodszy trener w ekstraklasie.

Rozpoczęło się fatalnie. Wysokie porażki w Polkowicach i klęska u siebie z Auto-Mark Borutą Zgierz (0-8) były prognozą do czarnego scenariusza. - Później postęp był ogromny, co zgodnie podkreślają wszyscy oglądający nasze mecze. Przestaliśmy już być dziećmi do bicia, co jest dla nas naprawdę wielką sprawą. Chociaż... Gdybyśmy zdobyli zaledwie "oczko" więcej, byłaby to najlepsza runda Gwiazdy od czasów awansu do ekstraklasy - mruży oko szkoleniowiec.

Miniona runda była także - a może przede wszystkim - wielkim sprawdzianem dla byłego bramkarza Concordii Knurów, który zadebiutował w zupełnie nowej dla siebie roli. - Przed każdym wielkim wyzwaniem jest spora trema. Miałem jednak jasne założenia, żeby realizować to, co wspólnie wypracowaliśmy na treningach. Niestety, w Polsce każdy opiekun zespołu jest w jakimś stopniu samoukiem. W dalszym ciągu muszę się kształcić. Nie ukrywam, że w niedalekiej przyszłości chciałbym pojechać na staż do Hiszpanii czy Rosji i zobaczyć, jak wygląda praca od podszewki w najlepszych ligach europejskich - nie traci zapału Krzyśka.

Niewykluczone, że od nowego roku 23-latek będzie pełnił w klubie podwójną rolę. Do Rekordu Bielsko-Biała wrócił bowiem z wypożyczenia dotychczasowy pierwszy bramkarz rudzian, Maciej Rozmus. - Będziemy się starać uzupełnić tę pozycję. Być może będzie tak, że właśnie ja wskoczę między słupki. Nie boję się łączyć obu funkcji. Rolą golkipera jest między innymi podpowiadanie kolegom, jak się ustawić na parkiecie - zauważa Krzyśka.

Oprócz koniecznej roszady w bramce, skład Gwiazdy zostanie być może uzupełniony jeszcze innymi zawodnikami z pola.  - Powinno nas wzmocnić przynajmniej dwóch piłkarzy, ale w dalszym ciągu będziemy bazować na młodych graczach - kończy szkoleniowiec.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również