Piłkarze "Górali" tworzą prawdziwą drużynę. Nawet do bitki idą razem!

08.05.2010
- W KSZO byli fajni zawodnicy, ale wszystko przeprowadzano na wariackich papierach, nie było perspektyw - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia, którego czeka pojedynek z byłym pracodawcą.
Mimo trudności organizacyjnych, beniaminek zajmuje ósme miejsce, a więc wyższe od Podbeskidzia, i ma o pięć punktów więcej. Kasperczyk mógłby pluć sobie w brodę, że odszedł do słabszego zespołu, ale wcale tego nie robi. - Życie zawsze weryfikuje nasze wybory. Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że odejście z Ostrowca nie było dobrą decyzją. To była bardzo dobra decyzja! Tam byli fajni zawodnicy, ale wszystko przeprowadzano na wariackich papierach, nie było perspektyw, a ponadto... dla każdego najważniejsza jest rodzina. A tu, w Bielsku, jest dużo lepiej. Wiemy, o co będziemy walczyć w przyszłym roku, jakich zawodników chcemy ściągać, wszystko jest stabilne i przemyślane - cieszy się Kasperczyk, który nakaże swoim zawodnikom zwrócić uwagę na niektórych piłkarzy rywala.

- Na uwagę zasługuje Łukasz Matuszczyk, obrońca, którym interesowały się zimą Ruch Chorzów i ŁKS Łódź. Liderem defensywy jest Radosław Kardas. Ciekawy chłopak to Adrian Frańczak - nadzieja tego klubu i zawodnik z potencjałem na ekstraklasę. On jednak z nami nie zagra, bo ma kontuzję. Największą uwagę należy poświęcić jednak napastnikowi Adamowi Cieślińskiemu, który jest strasznie szybki i niebezpieczny. Nie będzie z nim łatwo - przewiduje Kasperczyk.

W Podbeskidziu nie będą mogli wystąpić kontuzjowani obrońcy: Bartłomiej Konieczny, Jacek Broniewicz oraz Sławomir Cienciała. Najprawdopodobniej ponownie do obrony zostanie cofnięty Łukasz Matusiak. A kto wskoczy w jego miejsce do drugiej linii? - Jak tak obserwuję na treningach Łukasza Kanika, Rafała Jarosza i Krzysztofa Świątka, to dochodzę do wniosku, że wszystko jedno kto zagra, bo wszyscy tak dobrze się prezentują i są tak ambitni. Mamy ostatnio problem, kogo wziąć do meczowej osiemnastki, ponieważ każdy stara się bardzo, żeby zaistnieć. Mamy też świetną atmosferę, jesteśmy monolitem. Było to wyraźnie widać w meczu z ŁKS-em. Gdy doszło do przepychanki Piotra Rockiego z Tomaszem Hajtą, w wyniku której "Rocky" został uderzony, już cała drużyna biegła mu na ratunek i starała się ukarać obrońcę łodzian. Nawet do bitki idą razem - śmieje się trener.

Jaką taktykę przyjmą "Górale" na najbliższy mecz? - Zagramy ofensywny futbol, bo KSZO, podobnie jak Dolcan czy Flota, należy do drużyn, które mamy zamiar w tym sezonie wyprzedzić. Graliśmy otwartą piłkę przeciwko obu łódzkim drużynom, a z całym szacunkiem dla naszego najbliższego rywala, ale jak nie przestraszyliśmy się Widzewa czy ŁKS-u, to jego też się nie przestraszymy! - kończy Kasperczyk.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 18:00
sędziuje Paweł Raczkowski (Warszawa)

Przypuszczalne składy

KSZO: Wróbel - Szymoniak, Kardas, Ciesielski, Matuszczyk - Wieczorek, Białek, Skórnicki, Cieciura - Folc, Cieśliński.

Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Matusiak, Danczik, Osiński - Malinowski, Kanik, Kołodziej, Matawu - Patejuk, Ncube.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również