Piłkarze GieKSy grają o uniknięcie kar. "Górale" wiedzą, jak to jest
28.08.2010
Na Bukowej, po kompromitacji w Pucharze Polski z Ruchem Zdzieszowice, wrze. Wściekli na zespół są i kibice, i oficjele. - W środę miałem ochotę wyjść ze stadionu, ale zatrzymało mnie to, że nie przyjechałem swoim autem - przyznaje Wojciech Cygan, kurator klubu. Ten sam, który ostatniego dnia maja podjął decyzję o wstrzymaniu drużynie części pieniędzy. To miało zmotywować ponoszących kolejne porażki katowiczan do zwycięstw w kończących miniony sezon spotkaniach z Sandecją Nowy Sącz i MKS-em Kluczbork...
Biorąc pod uwagę wyniki, nie zmotywowało. GieKSa nie zdobyła choćby jednego punktu. - Ale przynajmniej nie mogę obie zarzucić, że nie starałem się nic zrobić. Myślę, że warto było tak postąpić - mówi dziś Cygan. Pytanie, czy w obecnej sytuacji też byłoby warto? - Zastanowiłbym się nad możliwością wstrząśnięcia zespołu. Wstępnie z prezesem Krysiakiem już na ten temat rozmawialiśmy.Czy on zdecyduje się na taki krok, nie wiem - zastrzega kurator. Ale jeśli wariant z ukaraniem zespołu zwycięży, to - w razie braku zwycięstwa z Podbeskidziem - może zostać wprowadzony w życie już na dniach.
Zdaniem Cygana, jeśli teraz "motywować", to jednak nie przez kary finansowe. - Nie wydaje mi się po prostu, by był to najlepszy pomysł. Nie możemy bowiem upraszczać i mówić, że piłkarze grają tylko dla pieniędzy. Są lepsze drogi zmobilizowania szatni - przekonuje. A wiedzą coś o tym w Bielsku-Białej. Tam w poprzednim sezonie rzeczywistość również nie nadążała za planami. Doszło nawet do przesuwania tych najbardziej zawodzących piłkarzy do rezerw...
- Oj tak, dobrze znamy tę presję, jaką mają teraz w Katowicach - kiwa głową Sławomir Cienciała, kapitan "Górali". - Mogą iść w dwóch kierunkach, bo niektórych presja ze strony zarządu i kibiców tak ładuje, że potrafią wykrzesać z siebie jeszcze więcej energii, a niektórych tylko dodatkowo dobija - wskazuje. To już jednak nie problem bielszczan. Ci na starcie sezonu grają przecież jak z nut, już teraz samotnie przewodząc I-ligowej stawce.
- Trudno sobie wyobrazić lepszy początek. Otrzymaliśmy taki bardzo mocny zastrzyk pozytywnej energii. Morale drużyny strasznie poszło w górę. Wszyscy czujemy, że jesteśmy mocni. A na terenie GKS-u zawsze szło nam świetnie... - przypomina Cienciała.
GKS Katowice - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 16:00
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)
Przypuszczalne składy
GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, G. Nowak, Niechciał - Goncerz, Hołota, Plewnia, Sadowski - Piechniak - Kaliciak.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Broniewicz, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Cieśliński, Demjan.
Biorąc pod uwagę wyniki, nie zmotywowało. GieKSa nie zdobyła choćby jednego punktu. - Ale przynajmniej nie mogę obie zarzucić, że nie starałem się nic zrobić. Myślę, że warto było tak postąpić - mówi dziś Cygan. Pytanie, czy w obecnej sytuacji też byłoby warto? - Zastanowiłbym się nad możliwością wstrząśnięcia zespołu. Wstępnie z prezesem Krysiakiem już na ten temat rozmawialiśmy.Czy on zdecyduje się na taki krok, nie wiem - zastrzega kurator. Ale jeśli wariant z ukaraniem zespołu zwycięży, to - w razie braku zwycięstwa z Podbeskidziem - może zostać wprowadzony w życie już na dniach.
Zdaniem Cygana, jeśli teraz "motywować", to jednak nie przez kary finansowe. - Nie wydaje mi się po prostu, by był to najlepszy pomysł. Nie możemy bowiem upraszczać i mówić, że piłkarze grają tylko dla pieniędzy. Są lepsze drogi zmobilizowania szatni - przekonuje. A wiedzą coś o tym w Bielsku-Białej. Tam w poprzednim sezonie rzeczywistość również nie nadążała za planami. Doszło nawet do przesuwania tych najbardziej zawodzących piłkarzy do rezerw...
- Oj tak, dobrze znamy tę presję, jaką mają teraz w Katowicach - kiwa głową Sławomir Cienciała, kapitan "Górali". - Mogą iść w dwóch kierunkach, bo niektórych presja ze strony zarządu i kibiców tak ładuje, że potrafią wykrzesać z siebie jeszcze więcej energii, a niektórych tylko dodatkowo dobija - wskazuje. To już jednak nie problem bielszczan. Ci na starcie sezonu grają przecież jak z nut, już teraz samotnie przewodząc I-ligowej stawce.
- Trudno sobie wyobrazić lepszy początek. Otrzymaliśmy taki bardzo mocny zastrzyk pozytywnej energii. Morale drużyny strasznie poszło w górę. Wszyscy czujemy, że jesteśmy mocni. A na terenie GKS-u zawsze szło nam świetnie... - przypomina Cienciała.
GKS Katowice - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 16:00
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)
Przypuszczalne składy
GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, G. Nowak, Niechciał - Goncerz, Hołota, Plewnia, Sadowski - Piechniak - Kaliciak.
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Broniewicz, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Cieśliński, Demjan.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku