Piłkarz tygodnia: Wielka forma Maka

19.04.2016
Mateusz Mak osiągnął wysoką, a co najważniejsze równą formę. Pomocnik Piasta Gliwice dogonił w klasyfikacji generalnej naszego rankingu Emiljusa Zubasa. W stawce znalazło się miejsce dla trójki zawodników chorzowskiego Ruchu. Doceniliśmy też świetny występ 17-letniego Bartosza Slisza z ROW-u Rybnik pierwszy raz znajdując miejsce w najlepszej piątce tygodnia dla zawodnika z II ligi.
Rafał Rusek/PressFocus

Obrońca Ruchu, który debiutował w barwach szczecińskiej Pogoni na boiskach Ekstraklasy tym razem mocno uprzykrzył życie ofensywnym graczom "Portowców". Remis z podopiecznymi trenera Czesława Michniewicza to w dużej mierze zasługa 22-letniego defensora. Zdecydowanie wyróżniał się na tle kolegów z obrony, a przy tym zachowywał spory spokój przy wyprowadzaniu piłki z własnej strefy. Wygrał zdecydowaną większość pojedynków z zawodnikami gospodarzy i zanotował kilka odbiorów.



Mecz ze Zniczem Pruszków był dla niego pierwszym w wyjściowym składzie ROW-u 1964 Rybnik. Utalentowany pomocnik, który niespełna 3 tygodnie temu świętował dopiero 17 urodziny już w 13 minucie spotkania popisał się golem po uderzeniu zza "szesnastki". Wychowanek Rybnika rozegrał pełne 90 minut i walnie przyczynił się do wywalczenia punktu przez swój zespół. 



Mecz z Pogonią w Szczecinie nie był najwybitniejszym w dorobku snajpera "niebieskich", ale zwłaszcza wobec słabszego weekendu w wykonaniu naszych zespołów warto docenić postawę najskuteczniejszego Polaka w Ekstraklasie w tym sezonie. Zdobył swojego 15 gola w bieżących rozgrywkach, pracował na całym boisku i był zdecydowanie najgroźniejszym zawodnikiem swojego zespołu.


Bramkarz Ruchu ostatnio nieco zniknął z radarów, ale po meczu w Szczecinie znowu może zbierać gratulacje za uratowanie punktów swojej drużynie. Pogoń oddała na bramkę "niebieskich" 20 strzałów, a słowackiego golkipera do wyciągania piłki z siatki zmusiła tylko raz. Pewnie wyłapał piłkę po kąśliwym strzale Mateusza Matrasa, fenomenalnie obronił uderzenie głową Adama Frączczaka z najbliższej odległości a w końcówce meczu popisał się piękną paradą po "bombie" Rafała Murawskiego.


Pomału możemy ogłaszać, że wiosna w Gliwicach należy do Mateusza Maka. Świetna forma pomocnika "Piastunek", który jeszcze kilkanaście miesięcy temu musiał liczyć się nawet z przedwczesnym zakończeniem kariery. W meczu z Cracovią zdobył jedną bramkę dla swojej drużyny. Jego indywidualne popisy były ozdobą całego meczu z "Pasami".


Przeczytaj również