Piłkarz tygodnia: Mraz jak Piast - znowu wielki!
26.04.2016

Na miejsce w naszym TOP 5 zapracował świetnym występem z warszawską Legią. Chorzowianie jako zespół pozwolili przy Cichej liderowi na naprawdę niewiele. W defensywie wyróżniał się zwłaszcza Rafał Grodzicki. Dyrygował formajcą obronną, wygrywał pojedynki z najskuteczniejszymi napastnikami w kraju, a przy tym nabrał takiego luzu, że pozwolił sobie na zagrania piętą czy przedryblowanie dwóch rywali przy wyprowadzaniu piłki. Byłby w klasyfikacji wyżej, gdyby nie żółta kartka która wyeliminowała go ze spotkania z Zagłębiem Lubin. Być może z "Grodkiem" w składzie chorzowianie nie wracaliby z Dolnego Śląska z ciężkim bagażem czterech bramek?

Jak na kapitana przystało - swoją postawą na boisku pokazywał, co to znaczy walka. Bezbłędny w obronie, aktywny w ataku. Wygrywał ważne pojedynki, dzięki czemu zabrzanie w dwóch meczach nie stracili ani jednej bramki.

Tak jak Kamil Vacek jest mózgiem Piasta, tak kapitan niebiesko-czerwonych pozostaje na dzień dzisiejszy sercem tej drużyny. Z Lechem zagrał po raz pierwszy w życiu jako stoper i nie dał plamy, powstrzymując m.in. Dawida Kownackiego w samej końcówce meczu. Kilka dni później, z Lechią, grając już na nominalnej pozycji defensywnego pomocnika znów był zaporą nie do przejścia dla Mili czy Chrapka, wielokrotnie przechwytując piłkę w swojej strefie boiska.

W dwóch spotkaniach popełnił tylko jeden błąd, który i tak nie zakończył się utratą bramki. Bardzo dobrze wyglądał zwłaszcza w "Derbikach", kiedy był niemal nie do przejścia dla ofensywnych graczy Podbeskidzia. Praktycznie nie miał sobie równych zwłaszcza w pojedynkach powietrznych.

W dwóch spotkaniach popełnił tylko jeden błąd, który i tak nie zakończył się utratą bramki. Bardzo dobrze wyglądał zwłaszcza w "Derbikach", kiedy był niemal nie do przejścia dla ofensywnych graczy Podbeskidzia. Praktycznie nie miał sobie równych zwłaszcza w pojedynkach powietrznych.

Takiego Słowaka w barwach Piasta chcemy oglądać! Bramka w Poznaniu, dwie asysty z "lechistami". To on wrzucał z rogu, gdy na 1:0 strzelił Korun, to on został wycięty w polu karnym, gdy jedenastkę na bramkę zamienił Mateusz Mak. Jeden z motorów napędowych Piasta Gliwice jesienią znowu "jeździ" po skrzydle na najwyższych obrotach!

Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów