Piłkarz rywala "Górali" tęskni za... muzyką z Janosika przed meczami

05.08.2010
- Czas spędzony w Podbeskidziu był najlepszym w całej mojej karierze. Chciałem w Bielsku zostać, ale działacze za późno zaczęli ze mną rozmowy - mówi Paweł Żmudziński z Górnika Polkowice.
Nie będzie wielce ryzykowne stwierdzenie, że skrzydłowy był jednym z ulubieńców bielskiej publiczności. Do Podbeskidzia trafił w 2007 roku i od początku pokazywał, że jest wartościowym zawodnikiem, co niezwykle doceniali kibice. - Wydaje mi się, że miałem z nimi bardzo dobry kontakt. Dlatego jeśli będzie mi dane zagrać w Bielsku, to na pewno poczuję większą adrenalinę, bo bardzo chciałbym dobrze się zaprezentować przed tymi trybunami - przyznaje 32-latek, który barwy "Górali" reprezentował w 46 meczach. Strzelił w nich 13 goli i zanotował jeszcze więcej asyst.

- To był niewątpliwie najlepszy czas w mojej karierze. Ta atmosfera, ci ludzie, rozwój sportowy, jakiego doświadczyłem za trenera Brosza. To wszystko było wspaniałe! Tęsknię nawet za... muzyką z "Janosika" puszczaną przed meczami - uśmiecha się piłkarz.

Dlaczego w takim razie zdecydował się na opuszczenie Bielska-Białej? - Prawdę mówiąc, ja nie chciałem stamtąd odchodzić... Próbowałem rozpocząć negocjacje z zarządem, na temat przedłużenia kontraktu, ale wtedy było dla władz klubu za wcześnie. Kiedy złożono mi ofertę, było już za późno, bo dogadałem się z Górnikiem Polkowice. Nie podjąłem tematu, ponieważ chciałem wiedzieć na czym stoję - przypomina Żmudziński.

Dla bielszczan spotkanie z Polkowicami na pewno nie będzie spacerkiem. Po pierwsze, to silna drużyna, która ma w składzie kilku dobrych zawodników, a po drugie... wszyscy wiedzą jak Podbeskidzie radzi sobie na własnym boisku. - Spodziewam się dobrego meczu, ofensywnej gry, czyli tego, co zawsze było, gdy tam występowałem. Dobrze znam bielską drużynę i myślę, że remis możemy brać w ciemno, ale oczywiście nie z takimi założeniami pojedziemy na mecz. Jesteśmy beniaminkiem tylko z nazwy, bo gramy... o pierwszą piątkę! - zapowiada zawodnik Górnika Polkowice
autor: Michał Trela

Przeczytaj również