Piłkarz Ruchu o zawodniku "Górali": Przywalił mi prosto w twarz
26.01.2011
Dzisiejszy, przerwany w 65. minucie z powodu brutalnej gry, sparing Podbeskidzia Bielsko-Biała z Ruchem Chorzów wzbudza w obydwu obozach mnóstwo kontrowersji. Jak zdarzenia przedstawia oficjalna strona internetowa chorzowian?
- W pierwszej połowie gra jeszcze wyglądała fair play. Druga odsłona przypominała już ring bokserski. Najpierw niebezpiecznie sfaulowany został Michał Pulkowski, który z grymasem na twarzy musiał opuścić boisko. Kilkanaście minut później prosto w nos dostał Łukasz Derbich, w efekcie czego z zakrwawioną twarzą musiał przedwcześnie opuścić murawę. - Zawodnik Podbeskidzia przywalił mi prosto w twarz - opowiada Derbich, któremu na nos założono opatrunek. Chwilę potem brutalnie "skoszony" został Arkadiusz Piech. Nieraz już takie przypadki kończyły się przedwczesnym zakończeniem kariery! Interweniować musiał trener Waldemar Fornalik. - Nie mogłem pozwolić na tak brutalną grę - mówi zdenerwowany trener.
- W pierwszej połowie gra jeszcze wyglądała fair play. Druga odsłona przypominała już ring bokserski. Najpierw niebezpiecznie sfaulowany został Michał Pulkowski, który z grymasem na twarzy musiał opuścić boisko. Kilkanaście minut później prosto w nos dostał Łukasz Derbich, w efekcie czego z zakrwawioną twarzą musiał przedwcześnie opuścić murawę. - Zawodnik Podbeskidzia przywalił mi prosto w twarz - opowiada Derbich, któremu na nos założono opatrunek. Chwilę potem brutalnie "skoszony" został Arkadiusz Piech. Nieraz już takie przypadki kończyły się przedwczesnym zakończeniem kariery! Interweniować musiał trener Waldemar Fornalik. - Nie mogłem pozwolić na tak brutalną grę - mówi zdenerwowany trener.
Polecane
Ekstraklasa