Piłkarz Podbeskidzia: To nie jest sport dla słabych ludzi!
16.10.2010
Z Sandecji Nowy Sącz do Bielska-Białej został ściągnięty zimą 2009 roku. U trenera Marcina Brosza nie zdołał się przebić do składu i został na rok wypożyczony do II-ligowego GKS-u Tychy. Tam radził sobie bardzo dobrze i przed rundą wiosenną 2010 "Górale" zdecydowali się zatrzymać go na miejscu. Choć u Roberta Kasperczyka nie odgrywał znaczącej roli, to dostał od niego szansę debiutu w bielskich barwach. Wydawało się, że przełomowe będzie lato...
W sparingach duet Damian Chmiel-Mateusz Żyła szalał. Obaj młodzi gracze ścigali się w liczbie strzelonych bramek. - Byłem wtedy pewny, że wreszcie zaistnieję w tej drużynie, myślałem, że jestem tego bardzo blisko. Zaczęła się liga i siedziałem na ławce, ale potem strzeliłem gola w meczu Pucharu Polski ze Startem Otwock, zaliczyłem asystę na GKS-ie Katowice i znów czułem, że teraz się musi udać. Wtedy jednak dopadł mnie pech. Podczas wewnętrznej gierki z drugim zespołem Podbeskidzia, ostro zaatakował mnie jeden z zawodników z "dwójki". Naderwałem więzadła w lewej stopie. Zanim opuchlizna zeszła, wszystko się zagoiło i odbyłem rehabilitację, minęło trochę czasu - opowiada Żyła.
Sobotnie spotkanie z Wartą Poznań będzie dla wychowanka Pasjonata Dankowice kolejną szansą. - Po raz pierwszy od tej kontuzji trener włączył mnie do meczowej osiemnastki. Zagrałem ostatnio dwa dość dobre spotkania w rezerwach i tym musiałem przekonać szkoleniowca - tłumaczy. Skrzydłowy ma nadzieję, że teraz wreszcie spełni swoje marzenie o grze w Podbeskidziu.
- Obym wreszcie zaistniał, bo już mnie ta sytuacja zaczyna denerwować. Konkurencja jest bardzo duża, ale w sparingach pokazałem, że w tym towarzystwie jest miejsce dla mnie. Każdy ma swoje atuty, choć oczywiście Maciej Rogalski bije wszystkich na głowę doświadczeniem. To jest bardzo duża zaleta tej drużyny, że każdy może coś do niej wnieść. Dlatego myślę, że z Wartą sobie poradzimy. Typuję wynik 2-0 po bramkach Adama Cieślińskiego i Roberta Demjana. Nie będę takim optymistą, żeby mówić, że gola strzeli Mateusz Żyła, ale liczę, że jakoś się w tym spotkaniu pokażę - kończy piłkarz.
Wszystko wskazuje na to, że od pierwszej minuty będzie mógł też zagrać Piotr Koman, który doznał kontuzji w meczu z Piastem Gliwice.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań
sobota, 15:30.
Sędziuje Artur Radziszewski (Warszawa).
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Danczik, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
W sparingach duet Damian Chmiel-Mateusz Żyła szalał. Obaj młodzi gracze ścigali się w liczbie strzelonych bramek. - Byłem wtedy pewny, że wreszcie zaistnieję w tej drużynie, myślałem, że jestem tego bardzo blisko. Zaczęła się liga i siedziałem na ławce, ale potem strzeliłem gola w meczu Pucharu Polski ze Startem Otwock, zaliczyłem asystę na GKS-ie Katowice i znów czułem, że teraz się musi udać. Wtedy jednak dopadł mnie pech. Podczas wewnętrznej gierki z drugim zespołem Podbeskidzia, ostro zaatakował mnie jeden z zawodników z "dwójki". Naderwałem więzadła w lewej stopie. Zanim opuchlizna zeszła, wszystko się zagoiło i odbyłem rehabilitację, minęło trochę czasu - opowiada Żyła.
Sobotnie spotkanie z Wartą Poznań będzie dla wychowanka Pasjonata Dankowice kolejną szansą. - Po raz pierwszy od tej kontuzji trener włączył mnie do meczowej osiemnastki. Zagrałem ostatnio dwa dość dobre spotkania w rezerwach i tym musiałem przekonać szkoleniowca - tłumaczy. Skrzydłowy ma nadzieję, że teraz wreszcie spełni swoje marzenie o grze w Podbeskidziu.
- Obym wreszcie zaistniał, bo już mnie ta sytuacja zaczyna denerwować. Konkurencja jest bardzo duża, ale w sparingach pokazałem, że w tym towarzystwie jest miejsce dla mnie. Każdy ma swoje atuty, choć oczywiście Maciej Rogalski bije wszystkich na głowę doświadczeniem. To jest bardzo duża zaleta tej drużyny, że każdy może coś do niej wnieść. Dlatego myślę, że z Wartą sobie poradzimy. Typuję wynik 2-0 po bramkach Adama Cieślińskiego i Roberta Demjana. Nie będę takim optymistą, żeby mówić, że gola strzeli Mateusz Żyła, ale liczę, że jakoś się w tym spotkaniu pokażę - kończy piłkarz.
Wszystko wskazuje na to, że od pierwszej minuty będzie mógł też zagrać Piotr Koman, który doznał kontuzji w meczu z Piastem Gliwice.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Warta Poznań
sobota, 15:30.
Sędziuje Artur Radziszewski (Warszawa).
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Danczik, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
Polecane
I liga