Piłkarz Podbeskidzia o decyzji lekarza: Byłem bardzo zdziwiony

07.11.2010
Pierwsze doniesienia o problemach zdrowotnych Adama Cieślińskiego, najlepszego strzelca Podbeskidzia, pojawiły się już we wrześniu. Od tego czasu trwa prawdziwa saga wokół... kostki.
Snajper "Górali" nabawił się urazu kostki w spotkaniu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, w którym notabene strzelił gola. Podobnie było tydzień później w Szczecinie, gdzie Cieśliński grał mimo dolegliwości. Trener Robert Kasperczyk dał mu odpocząć w meczu z Dolcanem Ząbki, ale... okoliczności zmusiły go do wpuszczenia napastnika na boisko, a ten dał bielszczanom zwycięstwo. Tymczasem przed zeszłotygodniowym meczem z Sandecją Nowy Sącz, okazało się, że uraz wykluczy go nawet z wyjazdu do Małopolski.

Chwilę później klub ogłosił, że Cieśliński nie zagra już do końca rundy. - Tak zalecił mi lekarz. Muszę przyznać, że byłem bardzo zdziwiony. Owszem, na kostce była opuchlizna, ale mogłem normalnie biegać i wykonywać wszystkie ćwiczenia. To tylko opuchlizna, ona była już dawno, dawno temu! Wiedziałem, że wystarczy bym odpoczął w meczu z Sandecją i wszystko będzie dobrze - tłumaczy zdobywca 10 goli. Opłacało się - w spotkaniu z Kluczborkiem wszedł i zdobył zwycięskiego gola. A jaki będzie dalszy los jego chorej kostki?
autor: Michał Trela

Przeczytaj również