Piłkarz "Górali" przed meczem z Cracovią: Zawsze opowiadałem się za Wisłą
11.10.2011
Jednym z krakowian w zespole z Bielska jest Dariusz Łatka, który zaczynał karierę w zespole Wawela, później trafił do Wisły, a następnie do Hutnika. Na jego liście Cracovii nie ma... Czy to przypadek? - Nie, bo ja zdecydowanie zawsze kibicowałem Wiśle. Nawet gdy byłem w trampkarzach Wawela to marzyłem o grze w "Białej Gwieździe" i to marzenie mi się spełniło (cztery mecze w ekstraklasie - red.). Nie rozumiałem jednak nigdy tej zajadłej walki, która jest między kibicami obu klubów - przyznaje Łatka.
Czy więc piątkowy mecz będzie w nim wywoływał jakąś szczególną motywację? - Na Cracovię się spinam, ale... tylko dlatego, że najważniejsze jest Podbeskidzie i wiem, że ten mecz trzeba wygrać. To będzie dla nas bardzo ważne spotkanie. Przy zwycięstwie, ta końcówka rundy będzie dla nas spokojniejsza, zwłaszcza, że trzeba zdobywać punkty, bo czekają nas mecze z trochę trudniejszymi przeciwnikami - uważa pomocnik.
Cracovia jest jak na razie na ostatnim miejscu w tabeli i ma do Podbeskidzia cztery punkty straty. Zwycięstwo pozwoliłoby "Góralom" faktycznie odskoczyć na dość bezpieczny dystans od dna strefy spadkowej. - Może nie każdy to tak odbiera, ale dla mnie to zdecydowanie kluczowy mecz w tej rundzie jesiennej - kończy Dariusz Łatka. Jeśli on - zazwyczaj najwaleczniejszy piłkarz bielszczan - będzie jeszcze dodatkowo zmotywowany, to mogą się sypać iskry...
Czy więc piątkowy mecz będzie w nim wywoływał jakąś szczególną motywację? - Na Cracovię się spinam, ale... tylko dlatego, że najważniejsze jest Podbeskidzie i wiem, że ten mecz trzeba wygrać. To będzie dla nas bardzo ważne spotkanie. Przy zwycięstwie, ta końcówka rundy będzie dla nas spokojniejsza, zwłaszcza, że trzeba zdobywać punkty, bo czekają nas mecze z trochę trudniejszymi przeciwnikami - uważa pomocnik.
Cracovia jest jak na razie na ostatnim miejscu w tabeli i ma do Podbeskidzia cztery punkty straty. Zwycięstwo pozwoliłoby "Góralom" faktycznie odskoczyć na dość bezpieczny dystans od dna strefy spadkowej. - Może nie każdy to tak odbiera, ale dla mnie to zdecydowanie kluczowy mecz w tej rundzie jesiennej - kończy Dariusz Łatka. Jeśli on - zazwyczaj najwaleczniejszy piłkarz bielszczan - będzie jeszcze dodatkowo zmotywowany, to mogą się sypać iskry...
Polecane
Ekstraklasa