Pierwszy bramkarz Podbeskidzia: Nie wpuszczę Bąka do bramki!

28.07.2011
Richard Zajac ma w bramce Podbeskidzia Bielsko-Biała niepodważalną pozycję. Trener Robert Kasperczyk uznał jednak, że Słowak potrzebuje konkurencji i ściągnął Mateusza Bąka. Co na to Rysiek?
W poprzednich sezonach drugim bramkarzem "Górali" był najczęściej Paweł Linka, zawodnik przyzwoity, jednak nie stanowiący realnego zagrożenia dla pozycji Zajaca. Być może z tego powodu doświadczony bramkarz w rundzie wiosennej zaczął popełniać błędy, jakie wcześniej mu się nie zdarzały. W większości meczów bronił znakomicie, jednak jego interwencje w Radzionkowie, Ząbkach czy zwłaszcza w Wodzisławiu przynosiły gole rywalom. Trener Kasperczyk wiedział, że w ekstraklasie potrzebuje Zajaca w najwyższej formie. Ściągnął więc Bąka, byłego gracza Lechii Gdańsk.

- Wiadomo, że każdy, nie tylko bramkarz potrzebuje czuć oddech konkurenta na plecach. Jest to dla mnie nowa sytuacja, ale... ja Mateusza Bąka nie zamierzam wpuścić do bramki! Normalnie się z nim dogadujemy, a myślę, że z czasem będzie coraz lepiej - zapewnia 35-latek.

Były bramkarz MFK Dubnica przyznaje, że bielszczanie nie skupiają się jeszcze na analizie gry Jagiellonii Białystok, z którą w poniedziałek zmierzą się w pierwszym meczu, ale o Tomaszu Frankowskim już słyszał. - Nie zajmujemy się na razie nimi, ale wiem, że to bardzo dobra drużyna. W europejskich pucharach im nie poszło i mają teraz sporo do udowodnienia. Na pewno przed debiutem w polskiej ekstraklasie będzie jakiś dreszczyk emocji, ale też bez przesady - trochę tych meczów w słowackiej lidze i w pucharach rozegrałem, więc nie jestem prawdziwym beniaminkiem. Najbardziej mnie jednak cieszy, że możemy zagrać w Bielsku, przed naszymi kibicami - kończy jeden z ulubieńców miejscowej publiczności.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również