Piast ściągnął piłkarza, za którego "Górale" wołali... 1,5 miliona złotych

23.12.2010
- Moim zdaniem, nie ma wielkiej różnicy między I ligą i ekstraklasą - stwierdził kiedyś, jeszcze przed transferem do Lecha Poznań, Krzysztof Chrapek. Ale dziś już wie, że się pomylił...
Maj 2009 roku. Walczące o ekstraklasę Podbeskidzie Bielsko-Biała podejmuje Tura Turek, a raczej - jak się "w praniu" okazało - 11 bezwiednie biegających po murawie koszulek. Krzysztof Chrapek wiedział zaś, jak z takimi postępować... O jego pięciu bramkach (w całym sezonie zdobył ich 18) informowały media w całym kraju, a działacze Lecha Poznań na dobre postanowili, że muszą go u siebie mieć. "Górale" jednak doskonale zdawali sobie sprawę, że druga taka perełka szybko może się im już nie trafić i zażądali... 1,5 miliona złotych. Tyle że dosyć szybko zaczęli z ceny schodzić. - 1,2 miliona złotych. To ostatnie słowo - ogłosili. I tak, stanęło na sumie... 900 tysięcy złotych. Niby dużo niższej od tej pierwotnej wersji, ale przecież takie pieniądze to w polskiej piłce prawdziwa rzadkość...

Niestety, rzadko można było je oglądać w akcji. Rywalizacja o podstawową jedenastkę "Kolejorza" było zadaniem ponad siły Chrapka. Wystąpił w niej tylko raz. W ciągu swojej pierwszej rundy na Bułgarskiej strzelił co prawda trzy gole, ale... w Młodej Ekstraklasie. Występy tam to był dla niego policzek. W końcu musiał mieć jeszcze świeżo w pamięci komplementy Marcina Brosza, swojego szkoleniowca z czasów Podbeskidzia. - Bozia każdemu dawała po trochu, ale gdy przyszedł Chrapek, to chyba się zapomniała i wszystko naraz mu dała - stwierdził kiedyś Brosz na łamach "Sportu". Gdy swojego napastnika stracił, mówił z kolei dla naszego portalu: -
Krzysiek to dla mnie przeogromny talent. Tacy zawodnicy nie rodzą się na kamieniu. Pracować z nim było przyjemnością.

Zresztą, Chrapek w szeregi "Górali" mógł wrócić. Chciał go klub, ale jeszcze bardziej powrotu chciał on sam. Mówiło się też o zainteresowaniu Korony Kielce. Wszystko przerwała jednak kontuzja, która wyłączyła 25-letniego dziś piłkarza na kilka miesięcy. Czy rok w Piaście Gliwice wystarczy mu, żeby się odbudować?
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również