Piast - Podbeskidzie 2-1. Marcin Brosz przechytrzył swoją byłą drużynę

10.10.2010
Pierwsza porażka lidera! Bielszczanie dobrze rozpoczęli mecz z Piastem, ale potem grali już tylko gorzej. Gliwiczanie pokazali się z dobrej strony i zasłużenie pokonali "Górali".
Goście rozpoczęli mecz w swoim stylu - od huraganowych ataków, wysokiego pressingu i ofensywnej gry. Przyniosło to efekty szybko, bo już po ponad kwadransie. Robert Demjan uderzył bardzo ładnie uderzył z dystansu i Jakub Szmatuła, bramkarz Piasta Gliwice, nie miał żadnych szans przy jego strzale. Po tym golu bielszczanie mieli jeszcze kilka sytuacji, ale powoli do głosu zaczynali dochodzić gospodarze. Przyniosło to efekt jeszcze przed przerwą - z rzutu wolnego została zagrana bardzo wysoka piłka, zarówno obrońcy Podbeskidzia, jak i Richard Zajac nie kwapili się do wybicia piłki, co wykorzystał Jakub Biskup, wbijając piłkę do bramki.

Druga połowa nie była wcale lepsza w wykonaniu Podbeskidzia. Na placu gry dominował chaos, oba zespoły grały akcję za akcją, ale nie przynosiło to szans w postaci strzałów. Zmieniło się to dopiero po 20 minutach, kiedy gliwiczanie stworzyli sobie trzy z rzędu bardzo groźne sytuacje. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, głową, tuż obok słupka strzelał Adrian Klepczyński. Chwilę później po akcji Maycona, Biskup z bliska trafił w Richarda Zajaca. Wreszcie z dystansu uderzył Marcin Pietroń, futbolówka spadła pod nogi Bartosza Iwana, a ten nie dał szans golkiperowi Podbeskidzia, które mimo kilku szans nie było dziś sobą i nie potrafiło odwrócić losów meczu.

Po tym spotkaniu Piast jest jedyną niepokonaną drużyną w I lidze, zaś bielszczanie przegrali pierwszy raz od 8 maja. Strata gliwiczan do prowadzących w tabeli "Górali" wynosi teraz już tylko 5 punktów.
źródło: SportSlaski.pl/TS Podbeskidzie

Przeczytaj również