Pechowy koniec piłkarskiej jesieni dla Adama Pazio
24.11.2014
Feralne zdarzenie miało miejsce w 81. minucie. Adam Pazio walczył wówczas o piłkę w polu karnym, zderzył się jednak z kolegą z drużyny Bartoszem Śpiączką. Konieczna była zmiana, choć początkowo wydawało się, że w starciu bardziej ucierpiał drugi z „Górali”. – Chciałem wyskoczyć do dośrodkowania, wydaje mi się, że byłem popchnięty przez obrońcę Pogoni i wpadłem na łokieć wyskakującego też do piłki Bartosza Śpiączki. Po uderzeniu złapałem się za twarz, żeby sprawdzić czy leje mi się krew. Wtedy zorientowałem się, że sprawa jest poważniejsza, bo wyczułem wgniecioną kość. Od razu pobiegłem w stronę ławki rezerwowych żeby szybko mogli interweniować masażyści – opisuje zdarzenie 22-latek.
Wprost ze stadionu Pazio został zabrany karetką pogotowia do szpitala. Wstępna diagnoza złamania kości jarzmowej potwierdziła się. Pomocnik wyeliminowany będzie z gry do końca roku, opuści więc mecz z Lechią Gdańsk, klubem, z którego latem przyszedł do Podbeskidzia.
W najbliższym czasie zaplanowano szczegółowe oględziny, w tym konsultację okulistyczną zawodnika, aby sprawdzić czy nie zostały naruszone nerwy odpowiadające za narząd wzroku.
Wprost ze stadionu Pazio został zabrany karetką pogotowia do szpitala. Wstępna diagnoza złamania kości jarzmowej potwierdziła się. Pomocnik wyeliminowany będzie z gry do końca roku, opuści więc mecz z Lechią Gdańsk, klubem, z którego latem przyszedł do Podbeskidzia.
W najbliższym czasie zaplanowano szczegółowe oględziny, w tym konsultację okulistyczną zawodnika, aby sprawdzić czy nie zostały naruszone nerwy odpowiadające za narząd wzroku.
Polecane
Ekstraklasa