P.A. Nova - Gniezno 6-2. Dopełnili formalności, ale na Clearex to nie wystarczy
15.05.2009
Od początku meczu piłkarze Novej chcieli udowodnić, że remis przed tygodniem to tylko wypadek przy pracy. Cel udało się zrealizować, ale skuteczność byłego mistrza Polski pozostawiała wiele do życzenia. - Zagraliśmy zbyt nonszalancko zarówno w obronie, jak i w ataku. Przełożyło się to na mnóstwo zmarnowanych sytuacji - powiedział po meczu trener miejscowych, Roman Sowiński. Owa niefrasobliwość podziałała nawet na... zegar, który na kilka minut odmówił posłuszeństwa. Kiedy usterkę wyeliminowano, Nova wzięła się do roboty. Strzelanie w hali "Sośnica" rozpoczął Mirga, a chwilę później - po perfekcyjnie wykonanym rzucie wolnym - bramkę zdobył Wiewióra.
Swoje okazje marnowali jeszcze: Franz, Łągiewka, Maksym i Mirga. Nieprzyzwyczajeni do ostrego stylu gry narzuconego przez gliwiczan goście, bronili się niemal całym zespołem. Jedną z niewielu składnych akcji udało im się jednak - za sprawą Sawickiego - zamienić na gola.
Po przerwie nastąpiła chwilowa "wymiana ognia". Rozpoczęło się od Śniegowskiego, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Nawratem. Co nie udało się gnieźnianom, zrealizowali gospodarze. I to dwukrotnie! Najpierw Wasielewskiego zaskoczył Maksym, a chwilę później Mirga wykończył kombinacyjną akcję całego zespołu. Na nic zdało się drugie trafienie gości. Piątego gola zdobył Dewucki, a wynik ustalił potężnym strzałem w okienko Cygnarowski.
- Trudno się cieszyć, bo grając z takim rywalem powinniśmy rozgrywać piłkę z dużo większą łatwością. Wynik jest dobry, ale z Cleareksem tak grać nie możemy! - stwierdził szkoleniowiec gliwiczan. Właśnie z chorzowianami P.A. Nova rywalizować będzie w półfinale Pucharu Polski.
Swoje okazje marnowali jeszcze: Franz, Łągiewka, Maksym i Mirga. Nieprzyzwyczajeni do ostrego stylu gry narzuconego przez gliwiczan goście, bronili się niemal całym zespołem. Jedną z niewielu składnych akcji udało im się jednak - za sprawą Sawickiego - zamienić na gola.
Po przerwie nastąpiła chwilowa "wymiana ognia". Rozpoczęło się od Śniegowskiego, który nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Nawratem. Co nie udało się gnieźnianom, zrealizowali gospodarze. I to dwukrotnie! Najpierw Wasielewskiego zaskoczył Maksym, a chwilę później Mirga wykończył kombinacyjną akcję całego zespołu. Na nic zdało się drugie trafienie gości. Piątego gola zdobył Dewucki, a wynik ustalił potężnym strzałem w okienko Cygnarowski.
- Trudno się cieszyć, bo grając z takim rywalem powinniśmy rozgrywać piłkę z dużo większą łatwością. Wynik jest dobry, ale z Cleareksem tak grać nie możemy! - stwierdził szkoleniowiec gliwiczan. Właśnie z chorzowianami P.A. Nova rywalizować będzie w półfinale Pucharu Polski.
Polecane
Futsal Ekstraklasa