P.A. Nova - Clearex 1-4. Clearex w finale! Bramkarz na liście strzelców!

29.05.2009
W ostatnim oficjalnym meczu P.A. Novej w hali "Sośnica", gospodarze ulegli w półfinale Pucharu Polski chorzowskiemu Cleareksowi. Oprócz Szłapy, gola zdobył również... bramkarz Krystian Brzenk.
Nie tak wyobrażali sobie pożegnanie z klubowymi barwami piłkarze i kibice P.A. Novej Gliwice. Miejscowi co prawda przez większą część spotkania przeważali, ale w futsalu za wrażenia artystyczne punktów i awansu uzyskać nie można.

Rozpoczęło się od wymiany ciosów z obu stron. Gliwiczanie - chcąc szybko odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu - byli bliscy otwarcia wyniku za sprawą Maksyma. W pojedynku "jeden na jeden" lepszy okazał się jednak Brzenk. W odpowiedzi jego vis-a-vis, Bartłomiej Nawrat, wygrał walkę z Hajncem.

Pierwszy na listę strzelców wpisał się zdobywca hat-tricka sprzed tygodnia, Szłapa. Snajper chorzowian zza pola karnego huknął nie do obrony i sytuacja gospodarzy stała się jeszcze trudniejsza. Na nic zdał się apel Romana Sowińskiego, który z przekorą w głosie krzyczał do piłkarzy rywala, by jeszcze raz sfaulowali jego zawodnika. Oznaczałoby to przedłużony rzut karny. Goście jednak nie dali się sprowokować i przez ponad osiem minut czysto powstrzymywali huraganowe ataki Novej.

Po przerwie miejscowi od razu "usiedli" na przeciwnika, ale... - Znowu o wyniku zaważyła nieskuteczność. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, jednak wykończenie akcji w naszym wykonaniu pozostawiało wiele do życzenia - powiedział tuż po meczu Rafał Franz, piłkarz P.A. Novej.

Chociaż chorzowianie zamknięci byli na własnej połowie, ich bramka była jak zaczarowana. Bliscy wyrównania byli Pawlak i Maksym. Ten pierwszy trafił jednak w słupek, natomiast drugi w poprzeczkę. Na parkiecie - jak i poza nim - było bardzo nerwowo. W efekcie żółtą kartką został ukarany rezerwowy golkiper Cleareksu, który... nawet na moment nie pojawił się na placu gry.

Kiedy wydawało się, że gol dla Novej jest tylko kwestią czasu... ponownie cieszyli się przyjezdni. Zieliński uderzeniem "z czuba" nie dał szans Nawratowi. Gliwiczanie musieli ryzykować, ale gra z lotnym bramkarzem nie opłaciła się. Ze swojej szansy skorzystał Brzenk, który lobem z własnego pola karnego wpisał się na listę strzelców! - Dopisało mi trochę szczęścia. Cieszę się, że w tak prestiżowym meczu zdobyłem  gola - powiedział uradowany strzelec.

Na nic zdało się kontaktowe trafienie autorstwa Wiewióry. Marnym pocieszeniem jest to, że kapitan gospodarzy zapisał się na kartach historii klubu jako ostatni zdobywca gola dla swojej ekipy. Wynik ustalił ten, od którego wszystko się zaczęło. Szłapa niemal równo z ostatnią syreną wpakował piłkę do pustej bramki i wraz z kolegami mógł cieszyć się z awansu do finału!

Pod szatniami

[b]Tadeusz Wolny[/b] (trener Cleareksu): Szczególnie w pierwszej połowie dopisywało nam szczęście. Zarzucano nam, że nie potrafimy grać w obronie. Nie jest to prawdą, co pokazał dzisiejszy półfinał.

[b]Rafał Franz[/b] (piłkarz P.A. Novej): Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy załapią się na grę w nowo powstałym klubie. Część zawodników będzie musiała szukać sobie innego pracodawcy i będziemy się spotykać na parkiecie jako rywale z przeciwnych drużyn.

[b]Krystian Brzenk [/b](bramkarz Cleareksu): Nie wyszło nam w tym sezonie w lidze i dobrze, że chociaż z gry w Pucharze Polski możemy być zadowoleni.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również