Ostry gracz Rekordu: Po takich meczach odechciewa się grać w piłkę

10.11.2012
- To, co pokazaliśmy w meczu z Remedium, to nie był futsal. Z I ligą byśmy przegrali. Katastrofa... - wściekał się Łukasz Mentel, gracz Rekordu Bielsko-Biała, po porażce 2-7 z pyskowiczanami.
Przypomnijmy, że beniaminek ekstraklasy futsalu do wczoraj nie mógł wygrać żadnego meczu na wyjeździe. Z jednym z faworytów ligi - Rekordem - wygrał jednak 7-2 w jego hali. Bielszczanie byli sfrustrowani. - Ciężko coś powiedzieć, bo to, co się działo, było niemożliwe. Myślę, że zadecydowała o wszystkim fatalna pierwsza połowa. Przeważaliśmy, a straciliśmy trzy straszne "buły". Sami sobie strzelaliśmy bramki. Przegrywaliśmy 0-3, niby staraliśmy się odrabiać straty, ale tylko traciliśmy kolejne gole - rozkładał ręce Mentel.

Bielszczanie sprawiali wczoraj wrażenie, jakby nie podeszli do tego meczu do końca zmotywowani. - Właśnie byliśmy bardzo zmotywowani. Jeden drugiego mobilizował w szatni. Może aż za bardzo. Chcieliśmy zmazać plamę po zeszłotygodniowej porażce z Gwiazdą Ruda Śląska. A teraz? Szkoda gadać...  Fizycznie nie wyglądało to źle, ale nie mieliśmy koncepcji na ten mecz - stwierdził.

Dwie porażki z rzędu z niżej notowanymi rywalami to powód do niepokoju czy wynik eksperymentów w fazie zasadniczej? - To powód do tego, żeby się wreszcie wziąć w garść, coś sobie ustalić i zacząć grać w piłkę, bo to, co my graliśmy, to nie był futsal. Z I ligą byśmy przegrali. Katastrofa i brak słów. Po takich meczach odechciewa się grać w piłkę - zakończył gracz trzeciej drużyny w kraju.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również