Ojrzyński: Kto będzie odstawiał nogę, nie ma czego szukać w Podbeskidziu

23.10.2013
W środę z dziennikarzami spotkali się prezes Wojciech Borecki oraz nowy trener, którym został Leszek Ojrzyński. Zabrakło zapowiadanego byłego szkoleniowca Czesława Michniewicza.
- Muszę się skupić na pracy i wolę pracować na boisku, niż w sali konferencyjnej. Przede mną trudne wyzwanie, ale wierzę, że będę udanie pracował. Poprzedni sezon był fantastyczny w wykonaniu "Górali" i chciałbym to kontynuować - przywitał się z bielskimi dziennikarzami nowy trener Podbeskidzia. Podpisał umowę do końca czerwca przyszłego roku, z opcją jej przedłużenia.

Głos zabrał też prezes Wojciech Borecki. - Co prawda nie tak to spotkanie sobie wyobrażałem, bo miał być trener Michniewicz, takie mieliśmy ustalenia, ale nie możemy liczyć na jego obecność. Trudno. To były trudne chwile, to była trudna decyzja, podjęta szybko. Tę współpracę z trenerem Michniewiczem będę wspominał bardzo miło, bo to były najpiękniejsze chwile, które zostaną zapamiętane przez wszystkich kibiców Podbeskidzia. W czerwcu wszyscy cieszyliśmy się z nieosiągalnego celu. Mogę to tylko porównać do tego jak byłem trenerem i awansowaliśmy do II ligi. Praca trenera Michniewicza zostanie zapamiętana na długo, bo dokonał rzeczy niemożliwej. Chcę zdementować, że to utrzymanie było zasługą Dariusza Kubickiego, który przygotował drużynę. Z doświadczenia wiem, że nie da się przygotować zespołu na całą rundę i to był sukces trenera Michniewicza - wyraźnie zaznaczył Borecki.

- Z Michniewiczem kontrakt nie został jeszcze rozwiązany. Myślałem, że rozstaniemy się w cywilizowany sposób, ale widocznie musiało się coś wydarzyć. Siądziemy dzisiaj do rozmów i mam nadzieję, że dojdziemy do kompromisu - poinformował prezes klubu.

Nowy szkoleniowiec wczoraj spotkał się już piłkarzami, a już jutro czeka go mecz z "Niebieskimi". - Mamy bardzo ważne spotkanie, nie ma czasu się asekurować i musimy zdobywać punkty. To jest najważniejsze. Wyjdziemy po to, żeby zdobyć trzy punkty - zapowiedział przed jutrzejszym spotkaniem z Ruchem Chorzów, w którym zadebiutuje na ławce "Górali".

- Chcemy grać efektywnie, na efektowność jeszcze przyjdzie czas. Skuteczność jest najważniejsza i musimy to zrównoważyć z defensywą. Moja filozofia jest taka, że dużo wymagam od siebie i od zawodników. Nie możemy odpuszczać naszym rywalom. Kierownik już ostrzy ciupagi i następny mecz będzie bardzo emocjonujący. Ten kto będzie odstawiał nogę, to nie ma czego szukać w Podbeskidziu - nie krył były opiekun Korony Kielce.

Trener Ojrzyński przybył pod Klimczok ze swoim asystentem, ale w sztabie zostaną Ryszard Kłusek i odpowiedzialny za formę bramkarzy Izaak Stachowicz.


 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również