Od Korony do Korony. Jakie było pół roku Michniewicza w Bielsku?

02.09.2013
Niemal pół roku temu, domowym meczem z Koroną, Czesław Michniewicz rozpoczynał pracę w Podbeskidziu. Jaki to był czas? Skoro bielszczanie znów grają z kielczanami w ekstraklasie... to znaczy, że dobry.
Z zespołu, który wówczas - końcem marca - zremisował z Koroną 1-1 w kadrze na dzisiejszy mecz brakuje tylko trzech zawodników. Dwóch Słowaków - Richarda Zajaca i Roberta Demjana oraz Piotra Malinowskiego, który nie znajduje uznania w oczach trenera Michniewicza. Do drastycznych zmian w zespole więc nie doszło, a nastroje towarzyszące debiutowi szkoleniowca były równie minorowe jak dzisiaj.

Wtedy Podbeskidzie było opuszczone przez Dariusza Kubickiego i wydawało się, że po udanym starcie wiosny będzie trzeba czasu, by drużyna pod wodzą nowego trenera zaczęła regularnie punktować. Obawy były jednak bezzasadne - "Górale" kończyli sezon ponad kreską a trener Michniewicz był traktowany jak Mesjasz. Dziś każdy kolejny mecz bez zwycięstwa każe się obawiać o jego posadę. Że zwolnienie byłoby nielogiczne? Przykład Korony Kielce pokazał, że gdzie wchodzą gabinety ekstraklasowych działaczy, tam logiki szukać nie można.

"Banda świrów" Leszka Ojrzyńskiego już nie istnieje. "Rodzina", jaką udało się stworzyć w Kielcach, została pozbawiona głowy. Piłkarze, którzy wstawiali się niedawno za zwolnionym szkoleniowcem, mieli długo nie przystosować się do myśli Jose Rojo Pachety. Tymczasem pierwszy mecz pokazał Koronę odmienioną, grającą efektownie i skutecznie. Debiut Hiszpan miał wymarzony, pokonując Piasta Gliwice.

Zarówno wiosenne Podbeskidzie Michniewicza, jak i Korona Pachety szybko zaskoczyły. Trudno jednak oceniać trenera po jednym meczu. Bielszczanie po pół roku z trenerem mają nadal korzystny bilans - sześć zwycięstw, sześć remisów i cztery porażki, jednak jesienią znacząco spuścili z tonu. Jeśli w Bielsku-Białej ma nie być nerwowo podczas zbliżającej się przerwy na reprezentację, trzeba wreszcie wygrać. Ale - jak w przypadku każdego rywala w tej lidze - Podbeskidzie na papierze wygląda gorzej od Korony. Może jednak sytuację odmienią kolejni młodzi, którzy mogą dziś zadebiutować w ekstraklasie - pomocnik Daniel Bujok i napastnik Sebastian Bartlewski? Trzeba na to liczyć, bo... na co innego.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Korona Kielce
poniedziałek, 18:00
Sędzia Marcin Borski (Warszawa).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również