Obrońca Podbeskidzia: W Lubinie coś "wisi w powietrzu"
03.05.2013
Lewy defensor wrócił już do treningów po kontuzji więzozrostu obojczykowo-barkowego i od tego tygodnia normalnie ćwiczy z zespołem. - Myślałem, że ten tydzień będzie trochę wprowadzający, ale od razu wróciłem do zajęć w 100 procentach, bo na tyle dobrze się czułem. W czwartek brałem już udział we wszystkich gierkach z zespołem. Zaległości kondycyjne nie są jakieś olbrzymie, nawet bez nadrabiania biegając po lasach, więc jestem zadowolony - informuje Telichowski.
W dzisiejszym meczu, były gracz Górnika Zabrze na pewno nie wystąpi, ale jest nadzieja, że na boisko powróci już naprawdę wkrótce. - Jest szansa, że za tydzień będę gotowy. Nie wiem czy na 90 minut czy na ile, ale jestem dobrej myśli. W czwartek pojawiło się nawet światełko w tunelu, że będę mógł zagrać już w poniedziałkowym meczu Młodej Ekstraklasy, co stanowiłoby dla mnie dobre przetarcie przed ekstraklasą - dodaje.
Mecz z jego byłą drużyną na pewno go więc ominie. Nie będzie też podpowiedzi taktycznych ze strony "Telicha". - W Zagłębiu byłem krótko, za trenera Urbana. Za krótko, żeby coś podpowiadać. Z bodaj ośmiu zawodników, których trener sprowadził, został tylko Maciej Małkowski, a i on miał już odejść z Lubina. W ostatnim tygodniu pokazał jednak, że warto na niego stawiać i jest potrzebny tej drużynie - podkreśla. Wszak wspomniany Małkowski był głównym architektem derbowej wygranej "Miedziowych" nad Śląskiem Wrocław 4-0.
Od razu pojawiły się też doniesienia, że "Górale" są zainteresowani pozyskaniem Małkowskiego. - Na pewno ma dobrze ułożoną lewą nogę, świetne dośrodkowania i stałe fragmenty gry. Na polskie warunki to bardzo ciekawy zawodnik. Jeżeli będzie taka okazja, grzechem byłoby nie sprowadzić Maćka do Bielska. Ale nie wiem, jakie są plany Zagłębia wobec niego, nie rozmawialiśmy o tym - przyznaje Telichowski.
Nasz rozmówca z Lubina nie ma specjalnie dobrych wspomnień. Za trenerem Urbanem poszedł tam z Bytomia, ale grał mało i niedługo potem przeniósł się do Zabrza. - Drużynę wspominam dobrze, ale nie ukrywam, że mam żal o sposób, w jaki odstawił nas od drużyny trener Hapal. Czas jednak leczy rany i trochę mi przeszło. Wiadomo, organizacyjnie i finansowo nie ma co porównywać Lubina do śląskich klubów. Zagłębie jest sponsorowane przez KGHM, bodaj najbogatszą spółkę w Polsce, teoretycznie niczego tam nie brakuje, ale... coś wisi w powietrzu. Jasne, trener Michniewicz zdobył tam mistrzostwo Polski, ale z tym budżetem i tą bazą powinni być cały czas w czołówce. Ciężko powiedzieć, czego tam nie ma... - zastanawia się obrońca.
Przed dzisiejszym meczem wynik mu się nie przyśnił, ale... - Zawsze jestem pozytywnie nastawiony. Wierzę, że zgarniemy pełną pulę, choć to Zagłębie jest faworytem. Może to i dobrze, bo z Bełchatowem to my nim byliśmy i nie wyglądaliśmy za dobrze. Cieszę się, że lubinianie poprzedni mecz wygrali 4-0. Nam gorzej idzie w meczach u siebie i ciężko mi powiedzieć, z czego to wynika. Z Jagiellonią ruszyliśmy do przodu i szybko strzeliliśmy dwa gole, a potem nas już poniosło. W kolejnych meczach coś się zacięło. Wprawdzie nie przegrywamy u siebie i straty odrabiamy na wyjazdach, lecz w naszej sytuacji czas wreszcie zdobywać punkty także na własnym stadionie - kończy Błażej Telichowski.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin
piątek, 18:00
W dzisiejszym meczu, były gracz Górnika Zabrze na pewno nie wystąpi, ale jest nadzieja, że na boisko powróci już naprawdę wkrótce. - Jest szansa, że za tydzień będę gotowy. Nie wiem czy na 90 minut czy na ile, ale jestem dobrej myśli. W czwartek pojawiło się nawet światełko w tunelu, że będę mógł zagrać już w poniedziałkowym meczu Młodej Ekstraklasy, co stanowiłoby dla mnie dobre przetarcie przed ekstraklasą - dodaje.
Mecz z jego byłą drużyną na pewno go więc ominie. Nie będzie też podpowiedzi taktycznych ze strony "Telicha". - W Zagłębiu byłem krótko, za trenera Urbana. Za krótko, żeby coś podpowiadać. Z bodaj ośmiu zawodników, których trener sprowadził, został tylko Maciej Małkowski, a i on miał już odejść z Lubina. W ostatnim tygodniu pokazał jednak, że warto na niego stawiać i jest potrzebny tej drużynie - podkreśla. Wszak wspomniany Małkowski był głównym architektem derbowej wygranej "Miedziowych" nad Śląskiem Wrocław 4-0.
Od razu pojawiły się też doniesienia, że "Górale" są zainteresowani pozyskaniem Małkowskiego. - Na pewno ma dobrze ułożoną lewą nogę, świetne dośrodkowania i stałe fragmenty gry. Na polskie warunki to bardzo ciekawy zawodnik. Jeżeli będzie taka okazja, grzechem byłoby nie sprowadzić Maćka do Bielska. Ale nie wiem, jakie są plany Zagłębia wobec niego, nie rozmawialiśmy o tym - przyznaje Telichowski.
Nasz rozmówca z Lubina nie ma specjalnie dobrych wspomnień. Za trenerem Urbanem poszedł tam z Bytomia, ale grał mało i niedługo potem przeniósł się do Zabrza. - Drużynę wspominam dobrze, ale nie ukrywam, że mam żal o sposób, w jaki odstawił nas od drużyny trener Hapal. Czas jednak leczy rany i trochę mi przeszło. Wiadomo, organizacyjnie i finansowo nie ma co porównywać Lubina do śląskich klubów. Zagłębie jest sponsorowane przez KGHM, bodaj najbogatszą spółkę w Polsce, teoretycznie niczego tam nie brakuje, ale... coś wisi w powietrzu. Jasne, trener Michniewicz zdobył tam mistrzostwo Polski, ale z tym budżetem i tą bazą powinni być cały czas w czołówce. Ciężko powiedzieć, czego tam nie ma... - zastanawia się obrońca.
Przed dzisiejszym meczem wynik mu się nie przyśnił, ale... - Zawsze jestem pozytywnie nastawiony. Wierzę, że zgarniemy pełną pulę, choć to Zagłębie jest faworytem. Może to i dobrze, bo z Bełchatowem to my nim byliśmy i nie wyglądaliśmy za dobrze. Cieszę się, że lubinianie poprzedni mecz wygrali 4-0. Nam gorzej idzie w meczach u siebie i ciężko mi powiedzieć, z czego to wynika. Z Jagiellonią ruszyliśmy do przodu i szybko strzeliliśmy dwa gole, a potem nas już poniosło. W kolejnych meczach coś się zacięło. Wprawdzie nie przegrywamy u siebie i straty odrabiamy na wyjazdach, lecz w naszej sytuacji czas wreszcie zdobywać punkty także na własnym stadionie - kończy Błażej Telichowski.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Lubin
piątek, 18:00
Polecane
Ekstraklasa