Obrońca Podbeskidzia: To spełnienie marzeń. Szkoda, że mecz przegrany...
01.04.2012
Z grających w lidze zawodników najmłodsi byli na razie Krzysztof Król i Mariusz Sacha. Tyle, że ci najmłodsi mają już po 25 lat, a więc... są o rok starsi, niż wynosi średnia wieku np. Widzewa Łódź. Trener Robert Kasperczyk tydzień temu zapowiedział jednak dawanie szans zawodnikom, którzy grali dotychczas mniej. Zaczęło się od Mateusza Bąka w Gdańsku, a następnym okazał się debiutant, wychowanek Podbeskidzia, Damian Byrtek...
Środkowy obrońca grał pewnie u boku Juraja Danczika i ustrzegł się rażących pomyłek. Sam jednak swojego występu oceniać nie chciał. - Zobaczymy, co trener powie na analizie. Na pewno szkoda, że ten debiut był przegrany. Ale z drugiej strony niewątpliwie jest to dla mnie spełnienie marzeń. Po to właśnie się trenuje przez tyle lat, żeby grać w takich meczach - powiedział 21-latek.
Trener Kasperczyk dał bielszczaninowi czas na psychiczne przygotowanie do tego występu. - O tym, że zagram, powiedział mi już we wtorek na zajęciach na siłowni. Tremy troszkę było. Nie tylko dlatego, że debiut, ale także dlatego, że grałem pierwszy raz po dłuższej przerwie w Podbeskidziu. Wiadomo, że w poprzedniej rundzie byłem wypożyczony do KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - przypomina.
Debiutu nie ułatwiały też warunki atmosferyczne i indywidualne umiejętności ofensywnych zawodników rywali. - Bardzo ciężko było na tym boisku, szczególnie w jego środkowej strefie. Natomiast jeśli chodzi o przeciwników, grał m.in. Marek Saganowski. To cenne doświadczenie mierzyć się z takim piłkarzem, patrzeć jak się zachowuje, jak przesuwa. Można się wiele nauczyć. Ale generalnie myślę, że jakoś sobie poradziłem - kończy Damian Byrtek. Czy w jego ślady pójdą następni młodzi wychowankowie bielszczan?
Środkowy obrońca grał pewnie u boku Juraja Danczika i ustrzegł się rażących pomyłek. Sam jednak swojego występu oceniać nie chciał. - Zobaczymy, co trener powie na analizie. Na pewno szkoda, że ten debiut był przegrany. Ale z drugiej strony niewątpliwie jest to dla mnie spełnienie marzeń. Po to właśnie się trenuje przez tyle lat, żeby grać w takich meczach - powiedział 21-latek.
Trener Kasperczyk dał bielszczaninowi czas na psychiczne przygotowanie do tego występu. - O tym, że zagram, powiedział mi już we wtorek na zajęciach na siłowni. Tremy troszkę było. Nie tylko dlatego, że debiut, ale także dlatego, że grałem pierwszy raz po dłuższej przerwie w Podbeskidziu. Wiadomo, że w poprzedniej rundzie byłem wypożyczony do KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - przypomina.
Debiutu nie ułatwiały też warunki atmosferyczne i indywidualne umiejętności ofensywnych zawodników rywali. - Bardzo ciężko było na tym boisku, szczególnie w jego środkowej strefie. Natomiast jeśli chodzi o przeciwników, grał m.in. Marek Saganowski. To cenne doświadczenie mierzyć się z takim piłkarzem, patrzeć jak się zachowuje, jak przesuwa. Można się wiele nauczyć. Ale generalnie myślę, że jakoś sobie poradziłem - kończy Damian Byrtek. Czy w jego ślady pójdą następni młodzi wychowankowie bielszczan?
Polecane
Ekstraklasa