Obrońca Podbeskidzia: Swój cel już osiągnęliśmy

29.05.2011
- Najlepszy dowód na to, że chcemy wygrać I ligę? Po meczu chłopcy dopadli laptopa i zaraz sprawdzili, jak idzie ŁKS-owi Łódź - mówi Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Bielszczanie na dwie kolejki przed końcem zbliżyli się do prowadzących łodzian na dwa punkty. Za tydzień Podbeskidzie wzbogaci się o trzy punkty nawet nie wybiegając na boisko, bowiem dostanie walkower z GKP Gorzów Wielkopolski. W tym czasie łodzianie będą grać na wyjeździe z walczącym o utrzymanie KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Zaś w ostatniej kolejce podejmą Flotę Świnoujście. Triumf bielszczan na zapleczu ekstraklasy jest więc bardzo realny. Czy taki jest teraz cel "Górali"?

- To, co mieliśmy osiągnąć, już w środę osiągnęliśmy. Ale byłaby to duża satysfakcja, gdybyśmy wygrali ligę. Dlatego poważnie podeszliśmy do meczu w Kluczborku. Zagraliśmy na większym luzie, ale jednak profesjonalnie, musieliśmy walczyć, bo nie chcieliśmy przynieść wstydu. Trochę świętowania było w ciągu tygodnia, lecz nie przeszkodziło nam to w wygraniu. MKS wyszedł na boisko bardzo defensywnie ustawiony, jednak po stracie bramki wyszedł do bardziej agresywnego pressingu. Myślę, że jednak się utrzyma - twierdzi Jacek Broniewicz, stoper bielszczan.

- Najlepszy dowód na to, że chłopcy chcą wygrać tę ligę, to fakt, że kiedy tylko zeszli do tunelu po meczu z Kluczborkiem, od razu dopadli laptopa i sprawdzili, jak szło ŁKS-owi Łódź. Dopóki jest szansa, trzeba walczyć - kończy Robert Kasperczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również