Obrońca Podbeskidzia: Przy obu bramkach zaspaliśmy
23.09.2013
Obrońca Podbeskidzia Bielsko-Biała uważa, że przy obydwóch bramkach dla Pogoni trzeba się było zachować lepiej. - Przy obydwu bramkach zaspaliśmy. Nie mieliśmy rozgrywać piłki od tyłu, mieliśmy inne założenia, przez to tak naprawdę sami strzeliliśmy sobie bramkę - kaja się stoper bielszczan.
Gracze "Górali" mogą mieć jednak pretensje do Franka Adu Kwame o niestrzelenie gola w sytuacji, gdy miał przed sobą tylko pustą bramkę. - Adu sam dobrze wie, co zrobił. Tak samo każdy może mieć pretensje za stracone bramki. Tak jak mówiłem, mieliśmy inne założenia, więc wszyscy dobrze wiemy dlaczego padły - dodaje.
W końcówce Telichowski został po raz kolejny przesunięty do ataku. Trener Czesław Michniewicz próbował już na tej pozycji tylu rozwiązań, że może "Telich" faktycznie w następnym meczu zagra w ofensywie od 1. minuty? - Nie, myślę, że w tym meczu zaszła taka konieczność. Przegrywaliśmy, w końcowych minutach trener chciał przesunąć zespół do przodu. Szkoda, że nic z tego nie wyszło, bo mogliśmy tutaj coś ugrać.
Gracze "Górali" mogą mieć jednak pretensje do Franka Adu Kwame o niestrzelenie gola w sytuacji, gdy miał przed sobą tylko pustą bramkę. - Adu sam dobrze wie, co zrobił. Tak samo każdy może mieć pretensje za stracone bramki. Tak jak mówiłem, mieliśmy inne założenia, więc wszyscy dobrze wiemy dlaczego padły - dodaje.
W końcówce Telichowski został po raz kolejny przesunięty do ataku. Trener Czesław Michniewicz próbował już na tej pozycji tylu rozwiązań, że może "Telich" faktycznie w następnym meczu zagra w ofensywie od 1. minuty? - Nie, myślę, że w tym meczu zaszła taka konieczność. Przegrywaliśmy, w końcowych minutach trener chciał przesunąć zespół do przodu. Szkoda, że nic z tego nie wyszło, bo mogliśmy tutaj coś ugrać.
Polecane
Ekstraklasa