Obrońca Podbeskidzia: Przegraliśmy za wysoko...
22.04.2012
Młody wychowanek Podbeskidzia z konieczności wszedł wczoraj w końcówce za kontuzjowanego Juraja Danczika. - To było kompletne zaskoczenie. Dwie minuty rozgrzewki i gra w trudnym momencie przeciwko mistrzowi Polski - uśmiecha się bielszczanin. Poradził sobie jednak dobrze...
Chwilę po jego wejściu, "Górale" zdobyli kontaktową bramkę. Spiker wykrzyczał, że autorem gola był właśnie Byrtek, choć powtórki telewizyjne wskazują raczej, że do siatki trafił bezpośrednio z rzutu wolnego Liran Cohen. - Sam nie wiem, kto strzelił. To ciężka sytuacja do oceny. Wydaje mi się, że gdzieś po włosach mi ta piłka przeleciała. Gdyby to dawało zwycięstwo, radość byłaby zdecydowanie większa. A tak sam nie wiem, czy w ogóle to ja strzeliłem... - wzdycha obrońca.
W szatni też nie udało się ustalić, kto strzelił bramkę. - W ogóle o tym nie rozmawialiśmy. W szatni wszyscy są smutni, że przegraliśmy mecz i to w takich okolicznościach. Mieliśmy sytuację na 1-1, wtedy, kiedy ucierpiał Danczik, mogło się skończyć zupełnie inaczej. A już na pewno przegraliśmy zdecydowanie za wysoko - kończy Damian Byrtek.
Chwilę po jego wejściu, "Górale" zdobyli kontaktową bramkę. Spiker wykrzyczał, że autorem gola był właśnie Byrtek, choć powtórki telewizyjne wskazują raczej, że do siatki trafił bezpośrednio z rzutu wolnego Liran Cohen. - Sam nie wiem, kto strzelił. To ciężka sytuacja do oceny. Wydaje mi się, że gdzieś po włosach mi ta piłka przeleciała. Gdyby to dawało zwycięstwo, radość byłaby zdecydowanie większa. A tak sam nie wiem, czy w ogóle to ja strzeliłem... - wzdycha obrońca.
W szatni też nie udało się ustalić, kto strzelił bramkę. - W ogóle o tym nie rozmawialiśmy. W szatni wszyscy są smutni, że przegraliśmy mecz i to w takich okolicznościach. Mieliśmy sytuację na 1-1, wtedy, kiedy ucierpiał Danczik, mogło się skończyć zupełnie inaczej. A już na pewno przegraliśmy zdecydowanie za wysoko - kończy Damian Byrtek.
Polecane
Ekstraklasa