Obrońca Podbeskidzia o Ruchu: Chcieli grać jak profesorowie
19.03.2012
Koniecznemu i jego kolegom mecz w Chorzowie zdecydowanie się nie "ułożył". - Straciliśmy dwie głupie bramki, które nie powinny były nam się przytrafić. Ruch dominował, ale tylko z tego względu, że było 2-0 dla niego i mecz miał ustawiony idealnie. Wtedy chorzowianie starali się grać fajnie w piłkę. Chcieli być jak profesorowie i myślę, że za to zostali ukarani - stwierdził stoper.
- Wyrwaliśmy ten punkt Ruchowi. Czy sprawiedliwie? Oni mieli więcej sytuacji, więc to 2-2 nas cieszy - dodał. Konieczny uważa też, że zmienienie Mateja Nathera już w pierwszej połowie, nie było wynikiem słabej gry Słowaka. - Nie traktuję tego, jako przyznania się trenera do błędu. Po prostu sytuacja na boisku tego wymagała. Po wypracowanych akcjach Ruchu bramki nie padały. "Niebiescy" trafiali po naszych błędach, stąd trener zdecydował się na zmianę - tłumaczył.
Ostatecznie więc Konieczny był zadowolony z wyniku. - Stało się na początku, jak się stało, więc cieszymy się z tego, co się udało osiągnąć, gdy po 25 minutach przegrywaliśmy 0-2 - zakończył.
- Wyrwaliśmy ten punkt Ruchowi. Czy sprawiedliwie? Oni mieli więcej sytuacji, więc to 2-2 nas cieszy - dodał. Konieczny uważa też, że zmienienie Mateja Nathera już w pierwszej połowie, nie było wynikiem słabej gry Słowaka. - Nie traktuję tego, jako przyznania się trenera do błędu. Po prostu sytuacja na boisku tego wymagała. Po wypracowanych akcjach Ruchu bramki nie padały. "Niebiescy" trafiali po naszych błędach, stąd trener zdecydował się na zmianę - tłumaczył.
Ostatecznie więc Konieczny był zadowolony z wyniku. - Stało się na początku, jak się stało, więc cieszymy się z tego, co się udało osiągnąć, gdy po 25 minutach przegrywaliśmy 0-2 - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa