Obrońca Podbeskidzia nie chce odchodzić. Ze względu na żonę

08.01.2010
Podbeskidzie ogłosiło listę transferową, na której znalazło się nazwisko Łukasza Ganowicza. Ten jednak odchodzić nie chce. - Nie wyobrażam sobie tego. Po prostu biorę się ostro do roboty - mówi.
Były zawodnik Odry Opole i Zagłębia Lubin skład "Górali" zasilił przed obecnym sezonem. Problem w tym, że runda jesienna w jego wykonaniu - zdaniem klubowych władz - nie wyglądała dobrze. I postanowiły wpisać jego nazwisko na listę transferową.

Co na to zawodnik? Ani myśli się obrażać! - Tak szczerze, ta decyzja była dla mnie zaskakująca. Jestem już po rozmowie z zarządem i trenerem. Zapewniono mnie, że wpisanie mojego nazwiska na listę nie jest jednoznaczne z transferem. Chcę zostać, więc biorę się ostro do roboty - podkreśla Ganowicz.

Nie zmienia tego nawet fakt, że zdążył już otrzymać propozycję z innego I-ligowego zespołu. - Odpowiedziałem, że jestem związany z Podbeskidziem i nie myślę o tym, żeby odchodzić - zdradza doświadczony defensor.

I jak się okazuje, duża w tym zasługa jego... drugiej połowy. - Moja żona jest z Bielska-Białej i przeprowadziliśmy się tutaj na dłużej - uśmiecha się Ganowicz.
źródło: ts.podbeskidzie.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również