Obrońca Podbeskidzia: Brakowało nam mocnego sparingpartnera
03.08.2010
W dziewięciu letnich meczach "Górale" stracili zaledwie trzy gole, jednak wszystkie z rzutów karnych. Tymczasem w lidze, już w pierwszym spotkaniu, rywal strzelił im gola z akcji, wykorzystując nieporozumienie obrońców. - Uważam, że tak naprawdę nie wiedzieliśmy co prezentujemy. Nastrzelaliśmy 30 bramek - no fajnie, ale nam nikt nie strzelił, nawet dwóch-trzech goli, żebyśmy mogli coś poprawić. Zabrakło nam po prostu mocnego sparingpartnera i dlatego do meczu w Stróżach przystępowaliśmy z pewnymi obawami - mówi lewy obrońca.
Strzelec jedynej bramki, ma mieszane uczucia, czy należy się z niedzielnego remisu cieszyć, czy smucić. - Z jednej strony dobrze, że umieliśmy się podnieść po tym jak straciliśmy gola z niczego, ale z drugiej... mieliśmy w końcówce tyle sytuacji, że powinniśmy byli wygrać - przyznaje.
Strzelec jedynej bramki, ma mieszane uczucia, czy należy się z niedzielnego remisu cieszyć, czy smucić. - Z jednej strony dobrze, że umieliśmy się podnieść po tym jak straciliśmy gola z niczego, ale z drugiej... mieliśmy w końcówce tyle sytuacji, że powinniśmy byli wygrać - przyznaje.
Polecane
I liga