Obrońca Podbeskidzia: Bielsko to nie jest łatwy teren!

09.12.2013
- Przychodzą kibice, płacą za bilety, jest zimno i chcemy im sprawić jakąś radość. Fani cały czas nas dopingują, trzymają kciuki, więc robimy to dla nich i naszych rodzin - mówi Błażej Telichowski.
Jakoś nie możecie się rozstać z tą waszą szatnią.
Błażej Telichowski, obrońca Podbeskidzia: -  No tak (śmiech). Budynek tutaj zostanie zburzony, ale po meczu zazwyczaj tak jest, że gdy mamy rozbieganie to korzystamy później z masażystów i dlatego tak późno wychodzimy z szatni.

Mecz z Zawiszą bardzo przypominał ten w Lubinie. To wy musieliście konstruować ataki pozycyjne, a bydgoszczanie liczyli na szybkie kontry. Najbliżej był Vasconcelos, ale Richard Zajac uratował wam punkt w końcówce.

- Moglibyśmy sobie wtedy pluć w brodę, ale myślę, że to my mieliśmy więcej klarownych sytuacji. Blisko był Fabian Pawela, po moim strzale głową piłka uderzyła w słupek, więc tym bardziej żałujemy straty punktów.

Po twoim uderzeniu piłka bardzo pechowo odbiła się od słupka, bo zamiast do siatki, trafiła prosto do Wojciecha Kaczmarka.

- Żałuję tej sytuacji, kolejny raz nie strzeliłem gola, ale gdy tylko nie jestem na spalonym to cały czas dochodzę do sytuacji strzeleckich. Trzeba trenować, pracować i może w Kielcach się uda.

Zawisza w tym sezonie bardzo regularnie punktuje. Siódme miejsce, jak na beniaminka, to spory sukces.

- Mieliśmy szacunek do rywala, bo ostatnio Zawisza wygrał z Piastem 6-0. Bydgoszczanie z pewnością chcieli w Bielsku zdobyć komplet punktów, ale zobaczyli, że to nie jest łatwy teren. Zawisza ma w swoich szeregach kilka indywidualności, ale to my prowadziliśmy grę, szczególnie w drugiej połowie. Ten mecz to dla nas strata dwóch punktów.

Nie da się ukryć, że Podbeskidzie u siebie i na wyjeździe to dwie różne drużyny. Pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego nie przegraliście jeszcze w Bielsku-Białej.

- Każdy mecz przed własną publicznością jest bardzo ważny. Przychodzą kibice, płacą za bilety, jest zimno i chcemy im sprawić jakąś radość. Fani cały czas nas dopingują, trzymają kciuki, więc robimy to dla nich i naszych rodzin. Ostatnio wygrywaliśmy z Lechią, z Legią i chcieliśmy to podtrzymać. Nie udało się, więc musimy to nadrobić w Kielcach!

Przed wami bardzo ważne spotkanie w Kielcach. Do Korony tracicie sześć punktów, więc, żeby utrzymać kontakt z bezpieczną strefą, musicie zagrać o komplet punktów.
- Korona to będzie podobny zespół do Zawiszy. W ostatnich spotkaniach kielczanie regularnie zdobywają punkty i pną się w górę tabeli. To dodaje pewności siebie, ale my będziemy mieli swoje założenia. Od poniedziałku zacznie się operacja Kielce i jestem przekonany, że celem będą tylko trzy punkty!

Rozmawiał Dominik Wardzichowski.
autor: DW

Przeczytaj również