Obrońca KSZO: Piast i Podbeskidzie? Nie da się porównać

17.04.2011
Całkiem niedawno grający w osłabieniu KSZO Ostrowiec Świętokrzyski ograł marzącego o ekstraklasie Piasta Gliwice. Teraz odebrał punkty Podbeskidziu Bielsko-Biała. Postrach faworytów?
Gdy dodamy do tego fakt, że KSZO zremisowało jesienią z ŁKS-em w Łodzi, zobaczymy, że w rzeczywistości zespół z Ostrowca mocno się mobilizuje na spotkania z najlepszymi zespołami. Szczególnie ciekawie mogłoby wypaść porównanie obu naszych drużyn walczących o awans, w kontekście spotkań z zespołem Czesława Jakołcewicza. O dziwo, niespełna miesiąc temu KSZO również grało przeciwko Piastowi w 10. przez długi okres czasu, a z boiska wyleciał... także Michał Trzeciakiewicz.

Choć bielszczanie są rozczarowani wynikiem, należy więc przewrotnie stwierdzić, że powinni się cieszyć, że nie dali się ukąsić w ostatniej minucie, tak jak zrobili to gliwiczanie. - Podbeskidzie nie zawiodło. My po prostu wiemy, że u siebie musimy wygrywać, a na wyjazdach remisować. Ustawiliśmy się mądrze taktycznie, a oni, mimo że mieli sytuacje, ich nie wykorzystali - mówi Radosław Kardas, obrońca KSZO, którym niegdyś byli zainteresowani "Górale".

Piłkarz ostrowieckiej drużyny pytany o porównanie Podbeskidzia i Piasta twierdzi. - Nie da się tych meczów porównać, bo... z Piastem trochę dłużej graliśmy 11 na 11 - śmieje się zawodnik. To prawda, bowiem w meczu z gliwiczanami, Trzeciakiewicz wyleciał z boiska dopiero pięć minut przed przerwą.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również