Obrońca "Górali": Z całym szacunkiem dla rywala, ale jestem optymistą

26.10.2010
Podbeskidzie staje przed szansą pierwszego w historii awansu do ćwierćfinału Pucharu Polski. - GKS Bełchatów to ciekawy rywal dlatego zapowiada się super mecz - twierdzi Bartłomiej Konieczny.
Środkowy obrońca wraca do gry po kontuzji, której doznał we wrześniowym meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. - Grałem w ostatnim spotkaniu drużyny rezerw w pełnym wymiarze czasowym, więc teraz będę już do dyspozycji trenera. W jakiej jestem formie? Wiadomo, że dawno nie grałem, a IV liga rządzi się swoimi prawami, ale najważniejsze, że nic mnie nie bolało, wytrzymałem kondycyjnie, dlatego tylko od szkoleniowca zależy czy wystawi mnie przeciwko GKS-owi - tłumaczy stoper.

Zarówno bielszczanie, jak i ich rywale nie są w łatwej sytuacji. Podbeskidzie w sobotę przegrało po ciężkim meczu z Górnikiem Łęczna i piłkarze od tego czasu odbyli tylko jeden trening. Tymczasem już w sobotę czeka ich bardzo ważne wyjazdowe spotkanie z Sandecją Nowy Sącz. Bełchatowianie musieli odbyć podróż aż z Gdyni, a w najbliższy weekend zagrają prestiżowy mecz z Widzewem Łódź. Czy to oznacza, że trenerzy będą oszczędzać zawodników na ligowe potyczki?

- Ja bym tak nie myślał. Uważam nawet, że to dobrze, że gramy z silnym, ekstraklasowym rywalem przed meczem z Sandecją. Żaden trening nie zastąpi gry. Mamy okazję wyciągnąć pewne wnioski, zdobyć jeszcze nowe doświadczenie. A z kondycją nie powinno być problemów, bo w pucharze gramy we wtorek, a w lidze dopiero w sobotę - twierdzi Konieczny. Tymczasem Maciej Bartoszek, trener GKS-u, już w poprzedniej rundzie, w Piotrkowie Trybunalskim wystawił bardzo mocny skład, co może świadczyć o poważnym traktowaniu Pucharu Polski.

W zespole Podbeskidzia wykluczony jest występ Piotra Komana, który doznał kontuzji w spotkaniu z Górnikiem Łęczna, ale na sobotę powinien być już gotowy. Całkiem prawdopodobne, że po kontuzjach wrócą Konieczny oraz Dariusz Kołodziej, a szansę gry mogą dostać dotychczasowi rezerwowi. Czy bielszczanie mają więc jakiekolwiek szanse z czołowym zespołem ekstraklasy? - Ja jestem optymistą jeśli chodzi o wynik meczu, z całym szacunkiem dla rywala, którego osiągnięcia imponują. Oni mają mocny skład, grają ciekawą piłkę, my też, więc kibice powinni zacierać ręce - kończy Bartłomiej Konieczny.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Bełchatów
wtorek, 18:00
sędziuje Paweł Raczkowski (Warszawa)

Przypuszczalny skład

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Konieczny, Byrtek, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej , Żyła - Chmiel, Patejuk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również