Obrońca "Górali": Sytuacja finansowa w GieKSie była i jest bardzo zła
21.05.2010
Latem ubiegłego roku były obrońca Zagłębia Lubin trenował, a nawet grał w sparingach katowickiego zespołu. Mimo to nie podpisał z nim kontraktu i niespodziewanie przeniósł się do Podbeskidzia Bielsko-Biała. - Trener Adam Nawałka widział mnie w drużynie i bardzo chciał żebym został. Sprawa się jednak ciągnęła, bo w GKS-ie była fatalna sytuacja organizacyjna i finansowa. Okienko transferowe powoli się kończyło, a ja dostałem ofertę z Podbeskidzia. Zdecydowałem się na stabilną przyszłość i nie pomyliłem się, bo w Katowicach nadal jest bardzo źle - mówi Ganowicz.
Defensor "Górali" starcia z GieKSą wspomina bardzo dobrze. - Ta drużyna świetnie mi "leżała" jeszcze za czasów gry w Odrze Opole. W sezonie 2007/2008 strzeliłem im bramki zarówno w Opolu, jak i na Bukowej. Kibice obu drużyn zawsze się sprężali i atmosfera była bardzo gorąca - wspomina.
Ostatnio sytuacja "Gany" w Podbeskidziu trochę się pogorszyła - z prawej obrony wygryzł go Tomasz Górkiewicz. Co będzie dalej? - To decyzja trenera, ale nie mam pretensji, bo wiem, że słabo zagrałem w Ostrowcu. Byłem zmęczony, graliśmy co trzy dni, w trakcie meczu przyplątał mi się jakiś mikrouraz i musiałem dograć "na jednej nodze". Cieszę się, że Tomek tak udanie mnie zastąpił, strzelił ładnego gola z Wartą, bo to tylko pokazuje, że mamy szeroką ławkę. Teraz już wypocząłem i chcę wrócić do podstawowej jedenastki, ale jeśli to się nie uda nie będę robił dramatu - kończy zawodnik.
Defensor "Górali" starcia z GieKSą wspomina bardzo dobrze. - Ta drużyna świetnie mi "leżała" jeszcze za czasów gry w Odrze Opole. W sezonie 2007/2008 strzeliłem im bramki zarówno w Opolu, jak i na Bukowej. Kibice obu drużyn zawsze się sprężali i atmosfera była bardzo gorąca - wspomina.
Ostatnio sytuacja "Gany" w Podbeskidziu trochę się pogorszyła - z prawej obrony wygryzł go Tomasz Górkiewicz. Co będzie dalej? - To decyzja trenera, ale nie mam pretensji, bo wiem, że słabo zagrałem w Ostrowcu. Byłem zmęczony, graliśmy co trzy dni, w trakcie meczu przyplątał mi się jakiś mikrouraz i musiałem dograć "na jednej nodze". Cieszę się, że Tomek tak udanie mnie zastąpił, strzelił ładnego gola z Wartą, bo to tylko pokazuje, że mamy szeroką ławkę. Teraz już wypocząłem i chcę wrócić do podstawowej jedenastki, ale jeśli to się nie uda nie będę robił dramatu - kończy zawodnik.
Polecane
I liga