Obrońca "Górali": Potrzebujemy kibiców szczególnie w takim meczu
21.05.2011
Przed bielszczanami w ciągu kilku dni dwa mecze na własnym boisku. Piłkarze i trenerzy nie ukrywają, że chcieliby po nich mieć już awans w kieszeni. - Dwa zwycięstwa na pewno są możliwe, ale w kwestii zapewnienia sobie drugiego miejsca w tym czasie już nie wszystko od nas zależy. Flota Świnoujście musiałaby stracić punkty. Trzeba jednak przyznać, że rywali mamy w najbliższych spotkaniach wyjątkowo trudnych - twierdzi Osiński.
- Od kiedy jestem w Bielsku, a więc już trzeci rok, nie pamiętam, abyśmy wygrali z Łęczną. Na naszym stadionie ostatnio były chyba same remisy - wspomina lewy defensor. Ta wypowiedź nie świadczy o problemach z pamięcią 33-latka, bowiem... takiego zwycięstwa "Górale" nigdy nie odnieśli! To jedna z niewielu drużyn, z którą Podbeskidzie nie wygrało ani jednego z siedmiu meczów. Niezależnie od składu, czy aktualnej dyspozycji każdej z drużyn, jak dotychczas starcie z Łęczną to zawsze pewna strata punktów.
- Jest więc niewątpliwie jakaś niekorzystna passa, ale za bardzo nie ma się tym co przejmować. Bogdanka się już utrzymała, my gramy o awans, potrzebujemy punktów, więc nie ma o czym mówić, musimy ją przełamać. Oni się jednak nie położą. Grają z drużyną, która może grać w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Jak się dobrze zaprezentują, to zawsze może to zaowocować kontraktem. Trener Robert Kasperczyk porównał rywala do ŁKS-u Łódź? Coś w tym jest, bowiem jak pamiętam mecze z nimi, to zawsze grali pięknie, z klepki, potrafili zdominować rywala. Naprawdę mocna drużyna - chwali przeciwnika Osiński.
Jak wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi, piłkarze nie będą jednak mogli liczyć na zorganizowany doping kibiców. To oczywiście z powodu protestu. - Takie apele pewnie na niewiele się zdadzą, bo kibice się trzymają razem w całej Polsce i można ich zrozumieć, ale z perspektywy zawodnika mówię, że bardzo przydałby się ich doping zwłaszcza w takich meczach jak ten z Bogdanką, czy Sandecją. Bez niego będzie się grało, jak na podwórku, a to przecież niezwykle ważne spotkania... - kończy Michał Osiński, który zastępuje jako kapitan nieobecnego Sławomira Cienciałę.
Właśnie on, oraz pauzujący za kartki Dariusz Łatka nie będą mogli wystąpić w tym meczu. Do zdrowia wrócił za to Adam Cieśliński, najskuteczniejszy napastnik bielszczan.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Bogdanka Łęczna
sobota, 19:00
sędziuje: Piotr Siedlecki (Warszawa).
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Konieczny, Danczik, Osiński - Sokołowski, Metelka, Rogalski, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
- Od kiedy jestem w Bielsku, a więc już trzeci rok, nie pamiętam, abyśmy wygrali z Łęczną. Na naszym stadionie ostatnio były chyba same remisy - wspomina lewy defensor. Ta wypowiedź nie świadczy o problemach z pamięcią 33-latka, bowiem... takiego zwycięstwa "Górale" nigdy nie odnieśli! To jedna z niewielu drużyn, z którą Podbeskidzie nie wygrało ani jednego z siedmiu meczów. Niezależnie od składu, czy aktualnej dyspozycji każdej z drużyn, jak dotychczas starcie z Łęczną to zawsze pewna strata punktów.
- Jest więc niewątpliwie jakaś niekorzystna passa, ale za bardzo nie ma się tym co przejmować. Bogdanka się już utrzymała, my gramy o awans, potrzebujemy punktów, więc nie ma o czym mówić, musimy ją przełamać. Oni się jednak nie położą. Grają z drużyną, która może grać w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Jak się dobrze zaprezentują, to zawsze może to zaowocować kontraktem. Trener Robert Kasperczyk porównał rywala do ŁKS-u Łódź? Coś w tym jest, bowiem jak pamiętam mecze z nimi, to zawsze grali pięknie, z klepki, potrafili zdominować rywala. Naprawdę mocna drużyna - chwali przeciwnika Osiński.
Jak wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi, piłkarze nie będą jednak mogli liczyć na zorganizowany doping kibiców. To oczywiście z powodu protestu. - Takie apele pewnie na niewiele się zdadzą, bo kibice się trzymają razem w całej Polsce i można ich zrozumieć, ale z perspektywy zawodnika mówię, że bardzo przydałby się ich doping zwłaszcza w takich meczach jak ten z Bogdanką, czy Sandecją. Bez niego będzie się grało, jak na podwórku, a to przecież niezwykle ważne spotkania... - kończy Michał Osiński, który zastępuje jako kapitan nieobecnego Sławomira Cienciałę.
Właśnie on, oraz pauzujący za kartki Dariusz Łatka nie będą mogli wystąpić w tym meczu. Do zdrowia wrócił za to Adam Cieśliński, najskuteczniejszy napastnik bielszczan.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Bogdanka Łęczna
sobota, 19:00
sędziuje: Piotr Siedlecki (Warszawa).
Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz, Konieczny, Danczik, Osiński - Sokołowski, Metelka, Rogalski, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
Polecane
I liga