Obrońca "Górali": Może gdybyśmy oddali trzy strzały to byłyby trzy gole?
15.09.2012
- Wikłaliśmy się często w jakiś niepotrzebny atak pozycyjny, który kompletnie nam nie wychodził. Musimy częściej próbować strzałów - twierdzi kapitan Podbeskidzia. Zgadza się z nim Krzysztof Król, jego kolega z obrony. - Skuteczność mamy znakomitą. Ale może gdybyśmy oddali trzy strzały to strzelilibyśmy trzy gole? Cieszymy się, że wpadło, bo po meczu nieważne czy było 20 strzałów, czy jeden, liczy się zdobyty punkt - twierdzi.
Zdaniem Króla ten punkt trzeba szanować, bo... - Po stracie drugiego zawodnika graliśmy już tylko żeby dowieźć remis. Ciężko się gra w dziewiątkę przeciwko mistrzowi Polski. Co można zrobić? Traktujemy ten punkt jako bardzo ważny, gdyż trzeba je powoli zbierać, ale też trzeba zacząć wygrywać, bo samymi remisami nie utrzymamy się w ekstraklasie - podkreśla.
Spytaliśmy obrońcę Podbeskidzia, dlaczego tak fatalnie wyglądała gra ofensywna jego drużyny w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem. - Goście, jak strzelili bramkę, cofnęli się od razu, a my próbowaliśmy grać długie piłki za plecy ich obrońców. Kompletnie to jednak nie wychodziło. W przerwie trochę sobie porozmawialiśmy, poskutkowało i w drugiej połowie graliśmy lepiej. Gdybyśmy mieli więcej szczęścia, to wynik mógł być inny - przypuszcza były gracz Polonii Bytom.
W jego opinii, "Góralom" dobrze zrobiła przerwa na mecze reprezentacji. - W pierwszych trzech spotkaniach od 70. minuty już nas "nie było", a teraz byliśmy w stanie walczyć z rywalem, grając w dziewięciu. Nie ukrywam, że na treningach było nam trochę ciężko, w tym tygodniu trener dał odpocząć i to poskutkowało - kończy Krzysztof Król.
Zdaniem Króla ten punkt trzeba szanować, bo... - Po stracie drugiego zawodnika graliśmy już tylko żeby dowieźć remis. Ciężko się gra w dziewiątkę przeciwko mistrzowi Polski. Co można zrobić? Traktujemy ten punkt jako bardzo ważny, gdyż trzeba je powoli zbierać, ale też trzeba zacząć wygrywać, bo samymi remisami nie utrzymamy się w ekstraklasie - podkreśla.
Spytaliśmy obrońcę Podbeskidzia, dlaczego tak fatalnie wyglądała gra ofensywna jego drużyny w pierwszej połowie meczu ze Śląskiem. - Goście, jak strzelili bramkę, cofnęli się od razu, a my próbowaliśmy grać długie piłki za plecy ich obrońców. Kompletnie to jednak nie wychodziło. W przerwie trochę sobie porozmawialiśmy, poskutkowało i w drugiej połowie graliśmy lepiej. Gdybyśmy mieli więcej szczęścia, to wynik mógł być inny - przypuszcza były gracz Polonii Bytom.
W jego opinii, "Góralom" dobrze zrobiła przerwa na mecze reprezentacji. - W pierwszych trzech spotkaniach od 70. minuty już nas "nie było", a teraz byliśmy w stanie walczyć z rywalem, grając w dziewięciu. Nie ukrywam, że na treningach było nam trochę ciężko, w tym tygodniu trener dał odpocząć i to poskutkowało - kończy Krzysztof Król.
Polecane
Ekstraklasa