Obrońca "Górali": Dawno nie widziałem się z trenerem Kasperczykiem

12.09.2012
Po tygodniu międzynarodowych występów dziś do Bielska-Białej wróci Damian Byrtek. - Nie było mnie na zajęciach ponad tydzień. Dawno nie widziałem się z trenerem Kasperczykiem - przyznaje.
Byrtek był na meczach reprezentacji Polski do lat 21. z Rosją i Portugalią. Zagrał jednak tylko 20 minut w Jekaterynburgu, po czym doznał kontuzji. - Dostałem w kostkę i poczułem ostry ból. Miałem ten staw skokowy operowany niespełna rok temu, podczas wypożyczenia do KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Nie mogliśmy ryzykować gry i trener podjął decyzję o zmianie. Obecnie nic już mi nie dolega, jestem gotów do gry. Wracam do klubu i w środę idę już na trening - informuje.

Informacja o kontuzji kolejnego środkowego obrońcy mogła trochę zmrozić ludzi z Podbeskidzia. - Na szczęście nie dołączyłem do grona kontuzjowanych kolegów. Byłem zresztą cały czas w kontakcie z klubem i masażystą. Wszyscy wiedzieli, że nic poważnego się nie stało, choć z trenerem nie rozmawiałem. Generalnie dosyć dawno się nie widziałem z trenerem Robertem Kasperczykiem. Nie było mnie na zajęciach ponad tydzień - przypomina 21-latek.

Wychowanek Podbeskidzia twierdzi, że na takim zgrupowaniu reprezentacji można wiele zyskać. - To bardzo fajna sprawa, takie oderwanie od rzeczywistości. Można się na pewno wiele nauczyć i wyciągnąć wnioski. Na treningach grałem przeciwko Arturowi Sobiechowi i... jak to na treningach, różnie to wyglądało. Generalnie całość zgrupowania oceniam pozytywnie - nie ukrywa.

Przed wyjazdem Byrtek grał jednak w Warszawie przeciwko Legii. Choć spisywał się przez większość spotkania dobrze, to w końcówce popełnił błędy. Analiza wykazała, że "maczał palce" przy każdym z goli dla warszawian. - Nie byłem na tej analizie, ale czytałem o tym. Powiem tak, że jeśli Legia cały czas atakowała, to w końcu coś musiała strzelić. - kończy Damian Byrtek.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również