Obrońca "Górali": A może najgorszy mecz już za nami?

18.09.2010
- Osobiście nie znam żadnego zawodnika Floty Świnoujście, ale kilku groźnych na pewno mają. My się jednak zajmujemy przede wszystkim sobą - przekonuje Jacek Broniewicz, stoper Podbeskidzia.
5 czerwca 2010 roku. Świnoujście. Tamtejsza Flota podejmuje Podbeskidzie Bielsko-Biała. "Górale" w ostatniej kolejce nie są pewni utrzymania w lidze. Goście grają jednak świetny mecz, pewnie wygrywają 3-0 i po ciężkiej walce pozostają w I lidze. To nie był koniec ciekawych wydarzeń tamtego dnia. - Nic się nie zmieniło w Polskiej piłce, jeżeli dochodzi do takich meczów. Rok pracy poszedł na marne. Nie mam tu komu podać ręki - oburzał się na konferencji prasowej Petr Nemec, szkoleniowiec Floty, sugerując, że jego zawodnicy "przeszli obok meczu". Z kolei po ostatnim starciu Podbeskidzia z Flotą w Bielsku-Białej, które miało miejsce z końcem października 2009 roku, urlopowany został Marcin Brosz, ówczesny trener "Górali". Drużyna ze Świnoujścia wygrała wówczas 2-1, strzelając gola w ostatniej minucie.

Historia spotkań tych zespołów nie jest długa, ale spotkaniom prawie zawsze towarzyszyło coś niezwykłego. W 2008 roku bielszczanie wygrali u siebie z Flotą strzelając trzy gole... w ostatnich 13 minutach. Czy tego samego można się spodziewać i teraz? - Na pewno wszyscy spodziewać się mogą naprawdę bardzo trudnego meczu. Przecież Flota, choć jest co roku budowana od nowa, znów pokazuje jak mocną jest drużyną. Nie mamy się co łudzić, do Bielska też przyjadą po trzy punkty - komplementuje rywala Jacek Broniewicz, stoper Podbeskidzia. - My się skupiamy na sobie. Przyznaję, że nie znam osobiście żadnego piłkarza ze Świnoujścia, ale też nigdy nie zakładamy, że będziemy zwracać uwagę tylko na jednego zawodnika. Wszyscy atakują, wszyscy bronią, więc każdy może być groźny - twierdzi "Bronek".

Podczas zeszłotygodniowego meczu  z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski z konieczności została rozbita żelazna para środkowych obrońców "Górali", którą tworzyli Broniewicz z Bartłomiejem Koniecznym. - Kontuzja Bartka na pewno będzie dużym osłabieniem. Tak się złożyło, że poprzedniej wiosny też leczył uraz i wtedy tworzyliśmy parę z Jurkiem Danczikiem. W Ostrowcu Juraj wszedł na boisko i nie dość, że dobrze grał, to jeszcze strzelił zwycięskiego gola. Dlatego o postawę obrony bym się nie obawiał - uspokaja były zawodnik bytomskiej Polonii.

Broniewicz odnosi się też do nie najlepszego stylu gry Podbeskidzia w wygranym spotkaniu z KSZO. - Nic tak nie podbudowuje jak zwycięstwo, kiedy nie ma się swojego dnia. Jest taka teoria, że w każdej rundzie musi się zdarzyć choć jeden słabszy mecz. Może dla nas było czymś takim spotkanie sprzed tygodnia, a teraz będzie już tylko lepiej, czyli skutecznie i ładnie dla oka? - zastanawia się z nadzieją w głosie stoper bielszczan.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Flota Świnoujście
sobota, 19:00.
Sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław).

Przypuszczalne składy

Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Danczik, Osiński - Rogalski, Koman, Łatka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.

Flota: Żukowski - Falisiewicz, Mazurkiewicz, Rygielski, Paczkowski - Niedziela, Pruchnik, Bodziony, Ciarkowski - Nwaogu, Arifović.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również