Obcokrajowcy w bramkach naszych drużyn. Sprawdzają się?

19.09.2014
W trzech ekstraklasowych drużynach z naszego województwa bramki pilnują zagraniczni golkiperzy. Jak ocenia ich Andrzej Dawidziuk, trener ds. szkolenia bramkarzy w PZPN-ie, były współpracownik selekcjonerów?
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W polskiej lidze coraz więcej zespołów korzysta z bramkarzy, którzy nie urodzili się w Polsce. - Nie widzę przeciwwskazań by trafiali do polskiej ekstraklasy obcokrajowcy. Niechże jednak spełniają jeden warunek: swą obecnością podnoszą jakość gry na tej pozycji. A bardzo często przyjeżdżają bramkarze bardzo przeciętni - mówi Andrzej Dawidziuk, trener ds. szkolenia bramkarzy w PZPN-ie, a także były współpracownik selekcjonerów - Leo Beenhakkera i Waldemara Fornalika.

Bramki Górnika Zabrze pilnuje Pavels Steinbors, który wielokrotnie ratował "Trójkolorowych" od straty bramek. - Jego kontuzja sprzed kilku miesięcy - i związana z tym konieczność gry w masce - nie wpłynęła na obniżenie prezentowanego przezeń poziomu, a w dotychczasowych kolejkach Łotysz pozytywnie "rzucał się w oczy" - chwali Dawidziuk.

W Podbeskidziu Bielsko-Biała jest dwóch obcokrajowców na tej pozycji. - Obu Słowakom wyraźnie brakuje stabilności formy. Richard Zajac miewał w przeszłości mecze znakomite, ale zdarzają mu się też proste błędy, przez które zresztą stracił miejsce między słupkami. Z kolei Michal Pesković już w Ruchu nie miał pewnej i stabilnej pozycji w jedenastce. W Bielsku-Białej na razie broni, bo wspomniane potknięcia zdarzały się Zajacowi - opisuje sytuację pod Klimczokiem bramkarski ekspert.

Piast latem sprowadził Alberto Cifuentesa, co wywołało sporą dyskusję. Hiszpan pozbawił miejsca w bramce Jakuba Szumskiego, młodzieżowego reprezentanta Polski. - Jestem zaskoczony, że z poziomu III ligi hiszpańskiej trafił do naszej ekstraklasy. Poziom prezentowany przez niego zwłaszcza w pierwszych meczach nie podnosi - moim zdaniem - jakości bramkarzy w ekstraklasie - uważa Dawidziuk.
źródło: SPORT

Przeczytaj również